Ta strona wykorzystuje pliki cookie Odwiedzając portal JastrzebieOnline.pl zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz akceptować cookie na swoim komputerze, opuść stronę. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.

Zamknij
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 16°10°
13 grudnia 2015

Zacięte spotkanie z Cuprumem Lubin

Zacięte spotkanie z Cuprumem Lubin
fot. Daniel Asztemborski / Jastrzębski Węgiel

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla wygrali pięciosetowe spotkanie z drużyną Cuprum Lubin. Rywale jastrzębian prowadzili w setach 2:0, ale zawodnicy Marka Lebedewa zdołali odrobić straty by w końcu wyjść na prowadzenie i wygra 3:2.

Pierwszy punkt w sobotnim meczu zdobyli goście. Oni też szybko wyszli na prowadzenie (6:4). Nasz zespół odrobił stratę, a następnie sam zyskał przewagę dzięki fantastycznym obronom i świetnej grze w kontrataku. Nasza drużyna ofiarnie podbijała ataki Cuprum, a następnie z zimną krwią kończyła akcje. W tym momencie ręka nie zadrżała ani atakującemu Patrykowi Strzeżkowi, ani też dwóm skrzydłowym z Kanady: Toontje Van Lankveltowi oraz Jasonowi De Rocco (10:6). Po czasie wziętym przez trenera gości Gheorghe Cretu serię jastrzębian zakończył dopiero Mateusz Malinowski. Kiedy ze stanu 12:7 rywale niebezpiecznie zbliżyli się na dwa „oczka” (13:11), sytuację uspokoił skuteczną akcją Wojciech Sobala. Nie na długo. Czujna gra na siatce i pewna ręka w ataku Marcusa Bohme pozwoliła lubinianom wyrównać stan seta (14:14). Dwie efektywne akcje w wykonaniu Strzeżka skutkowały rezultatem 16:14 dla Pomarańczowych. Potem ilekroć nasza drużyna odskakiwała na dwa punkty, w kolejnej akcji rywale zmniejszali stratę do jednego „oczka”. Sytuacja zmieniła się dopiero po błędzie w ataku Malinowskiego (22:19). I tę przewagę przeciwnicy zdołali zniwelować (23:23). Błąd Bohme w polu zagrywki dał naszej drużynie jako pierwszej setbola. Niestety, nie wykorzystaliśmy swojej szansy. Tę na wygraną w secie zamienili zaś goście, którzy wygrali seta 26:24.

Przegrany pierwszy set miał wpływ na to, jak wyglądał początkowy fragment drugiej partii. Lubinianie prowadzili już 5:2. Na szczęście nasza drużyna otrząsnęła się, a stało się tak za sprawą świetnie serwującego Van Lankvelta, który posłał na stronę rywali dwa asy. Potem gra toczyła się już punkt za punkt, a Pomarańczowi wyszli na prowadzenie dzięki skutecznej grze w bloku (10:8). Zespół trenera Cretu wyrównał stan seta dzięki Bohme (11:11). Na drugiej przerwie technicznej nasza ekipa miała dwupunktowy zapas, a zawdzięcza to skuteczności De Rocco. Niestety, podobnie jak w pierwszej partii, rywale zbyt łatwo nas dopadali (16:16). Po drugiej stronie siatki świetnie prezentował się nasz były gracz, Malinowski. Skuteczność Sobali w ataku i na zagrywce ponownie sprawiła, że odskoczyliśmy punktowo (19:17). Cóż z tego, skoro za chwilę znów był remis, a stało się tak przy walnym udziale Malinowskiego. Kiedy zespół z Lubina wyszedł na prowadzenie trener Mark Lebedew wziął przerwę na żądanie (20:21). Po pauzie popularny „Malina” pomylił się na zagrywce. Identycznie jak w pierwszej partii pierwszego setbola mieli gospodarze, i również miało to miejsce przy stanie 24:23. Inaczej niż w premierowej partii mieliśmy też drugą swoją szansę na skończenie seta, ale nic z tego. Przeciwnicy też mieli swoje dwie okazje, ale i oni nie potrafili rozstrzygnąć seta. Rozstrzygające okazało się trzecie podejście lubinian. O ich wygranej zdecydował błąd w ataku jastrzębian.

Na trzeciego seta w jastrzębskich szeregach pojawił się Maciej Muzaj za Patryka Strzeżka. Trzecia część meczu rozpoczęła się jak marzenie dla naszej ekipy. Na pierwszej przerwie technicznej wynik brzmiał 8:2, a poprzedził ją blok Damiana Borucha na Bohme. Kąśliwy serwis, z którym nie poradził sobie Robert Taht utrzymał ten dystans punktowy na korzyść JW. Przeciwnicy zdołali nieco zmniejszyć straty, ale na szczęście na drugiej przerwie technicznej rezultat brzmiał 16:11 dla Jastrzębskiego Węgla. W naszym zespole nieźle prezentował się De Rocco, który raz po raz wieńczył akcje z szóstej strefy (17:12). Rywale nie odpuszczali, a ich gra w ofensywie opierała się na Estończykach: Puparcie oraz Tahcie (19:17). Cuprum wyrównało za sprawą znakomitych serwów Malinowskiego, a prowadzenie w tej partii dał im Pupart (20:21). Nadzieję na nowo w nasze serca wlał Muzaj (po 22). Zespół poszedł za ciosem, rywali rozbił zagrywką De Rocco i przy stanie 24:22 zyskał piłki setowe. Tym razem wykorzystał swoją szansę i zakończył seta w stosunku 25:23.

Czwarty set zaczął się od naszego prowadzenia 3:0. Tradycyjnie już w tym meczu podopieczni Cretu początkowo nie pozwalali naszej drużynie za bardzo się rozpędzić, chociaż dzięki blokowi na Puparcie i pomyłce Tahta w ataku na pierwszej przerwie technicznej wynik brzmiał 8:5. Dwie fantastyczne, acz trochę szczęśliwe akcje w wykonaniu Borucha (nieprawdopodobny ataki i blok na Możdżonku), a następnie as serwisowy Van Lankvelta były równoznaczne z rezultatem 11:6 dla Pomarańczowych. Po czasie wziętym przez szkoleniowca Cuprum Kanadyjczyk raz jeszcze „poczęstował” rywali świetnym serwem. Blok Borucha na Malinowskim oznaczał wynik 13:6. Na drugiej przerwie technicznej Jastrzębski Węgiel miał przewagę dziewięciu punktów. Nasza drużyna utrzymała swój rytm gry i pewnie wygrała także i czwartego seta do 15. Ostatnie słowo należało do Van Lankvelta, który rozstrzygnął czwartą partię asem serwisowym.

Decydująca partia meczu zaczęła się pomyślnie dla gości (3:0) i już w tym momencie Mark Lebedew wziął przerwę na żądanie. Po pauzie zdobyliśmy punkt. Skuteczny kontratak w wykonaniu Van Lankvelta zmniejszył stratę do jednego punktu (3:4). Wyrównaliśmy za sprawą Sobali, a na prowadzenie wyszliśmy dzięki potężnej zagrywce De Rocco. Naszą serię przerwał dopiero Malinowski (6:5). Pomarańczowi świetnie prezentowali się w kontrze i w ten sposób zdobywali kolejne punkty. Zespoły zmieniły się stronami przy stanie 8:6 dla JW. Akcja blok-aut w wykonaniu Muzaja oznaczała wynik 10:7 i czas dla trenera gości. As Grzegorza Łomacza zmniejszył stratę gości do jednego punktu (10:9). Stan seta wyrównał Włodarczyk po kontrze zwieńczonej z szóstej strefy (12:12). W najważniejszym momencie meczu Malinowski zaserwował w siatkę, a to oznaczało pierwszy meczbol dla JW. Goście obronili się za sprawą Bohme. Za drugim razem byli już jednak bez szans wobec potrójnego bloku na Malinowskim (16:14).

Jastrzębski Węgiel - Cuprum Lubin 3:2 (24:26, 27:29, 25:23, 25:15, 16:14)

Jastrzębski Węgiel: Strzeżek, Boruch, Masny, De Rocco, Van Lankvelt, Sobala, Popiwczak (libero) oraz Muzaj, Szafranowicz, Gil.

Cuprum Lubin: Malinowski, Pupart, Bohme, Włodarczyk, Możdżonek, Łomacz, Rusek (libero) oraz Gorzkiewicz, Romać, Taht, Gunia, Kaczmarek, Kryś (libero).

Polub i udostępnij
Dwie Żabki
Czytaj też

"Kangury" zagrały z Irańczykami w jastrzębskiej hali "Kangury" zagrały z Irańczykami w jastrzębskiej hali

W poniedziałek rusza sprzedaż biletów na mecze Australijczyków W poniedziałek rusza sprzedaż biletów na mecze Australijczyków

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.

Brak opinii w tym artykule. Bądź pierwszy!