Ta strona wykorzystuje pliki cookie Odwiedzając portal JastrzebieOnline.pl zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz akceptować cookie na swoim komputerze, opuść stronę. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.

Zamknij
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 21°15°
2 lutego 2016

JW zgarnął komplet punktów w meczu z Olsztynem

JW zgarnął komplet punktów w meczu z Olsztynem
fot. Damian Hetman / jastrzebieonline.pl

Zawodnicy Marka Lebedewa wygrali poniedziałkowe spotkanie z Indykpolem AZS Olsztyn. Mimo bardzo zaciętego czwartego seta, siatkarze Jastrzębskiego Węgla wygrali 1:3. MVP spotkania został Maciej Muzaj.

Pierwszy punkt w poniedziałkowym meczu zdobył Paweł Adamajtis po ataku z prawego skrzydła. Blok na Filipie Stoiloviciu, a następnie skuteczny kontratak w wykonaniu Macieja Muzaja dał naszej drużynie prowadzenie 3:1. As Pawła Woickiego wyrównał stan seta po 3. Kiedy punktową zagrywką odpowiedział Muzaj, na tablicy świetlnej pojawił się rezultat 6:4 dla Pomarańczowych. Na pierwszej przerwie technicznej nieznaczną przewagę utrzymał nasz zespół (8:7). Gospodarze zniwelowali stratę, ale nasza ekipa ponownie odskoczyła na kilka punktów. Wynik 12:9 skłonił trenera Andreę Gardiniego do wzięcia przerwy na żądanie. Po pauzie rywale znów dogonili nasz zespół (13:13). Przed drugą przerwą techniczną naszej drużynie ponownie udało się zbudować przewagę. Ozdobą tej części seta był pojedynczy blok Michala Masnego na Adamajtisie. As Jasona De Rocco był równoznaczny z rezultatem 20:15 dla JW. Pomarańczowi nie roztrwonili takiej przewagi i pewnie wygrali premierową partię do 21.

Druga partia rozpoczęła się po myśli naszej drużyny (3:0). Na uwagę zasługują dwa pojedyncze bloki punktowe jastrzębian w tym fragmencie meczu – najpierw Muzaja na Walińskim, a następnie De Rocco na Adamajtisie. Jastrzębski Węgiel prowadził już 7:4, ale nasi przeciwnicy zdołali wyrównać (7:7). Za sprawą De Rocco na pierwszej przerwie technicznej mieliśmy minimalną przewagę. Później w natarciu byli gospodarze (12:10), ale nasza ekipa szybko opanowała sytuację, głównie dzięki świetnej postawie w bloku. Do drugiej przerwy technicznej w naszym ataku brylował De Rocco i to po jego akcji zespoły zeszły na pauzę. Do stanu po 18 na parkiecie trwała walka cios za cios. Pojedynczy blok Muzaja na Adamajtisie, a potem as serwisowy Aleksandra Szafranowicza pozwoliły Pomarańczowym zyskać dwa punkty zapasu. Autowy atak Adamajtisa dał nam trzypunktowy bufor bezpieczeństwa. Kolejny autowy atak, tym razem w wykonaniu Krzysztofa Gulaka, oznaczał koniec partii i wygraną JW. 25:20.

Trzeciego seta lepiej rozpoczęli gracze AZS, którzy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5. Zaraz potem trener Mark Lebedew wziął przerwę na żądanie, bo rywale dołożyli kolejny punkt. Po pauzie Szafranowicz wreszcie przerwał serię gospodarzy. Przy stanie 13:9 dla drużyny trenera Gardiniego Patryk Strzeżek zmienił na placu gry Muzaja, a chwilę później Toontje Van Lankvelt zastąpił swojego rodaka De Rocco. Szkoleniowiec jastrzębian odwoływał się do kolejnych przerw na żądanie, ale na próżno. Na drugiej przerwie technicznej wynik brzmiał 16:10 dla olsztynian. Wkrótce swoją szansę dostał także Marcin Bachmatiuk oraz Radosław Gil. Przy zagrywce naszego młodego rozgrywającego (as) zmniejszyliśmy nieco dystans punktowy do przeciwników (od 19:12 do 19:15). Później na placu gry zameldowali się Konrad Formela oraz Damian Śliż. Ostatnie słowo w secie należało jednak do zespołu z Warmii. W akcji zamykającej tego seta Strzeżek zaryzykował w polu serwisowym i posłał piłkę w siatkę.

Na czwartego seta w jastrzębskich szeregach powrócili wszyscy zawodnicy z wyjściowego składu. Ale początkowy fragment tego seta miał podobny przebieg jak w trzeciej partii. Na pierwszej przerwie technicznej AZS miał trzy „oczka” w zapasie. Tym razem jednak nasza drużyna nie pozwoliła przeciwnikom się rozpędzić, błyskawicznie odrobiła stratę, a po chwili objęła prowadzenie za sprawą bloku De Rocco (9:8). W kolejnej części seta ilekroć nasz zespół miał szansę odskoczyć na trzy punkty, rywale nas dopadali. W ataku odbudował się Szafranowicz. Na drugiej przerwie technicznej mieliśmy dwa punkty przewagi, po tym jak chwilę wcześniej Wojciech Sobala pewnie zwieńczył kontratak. Od stanu 18:16 dla JW olsztynianie zyskali trzy punkty, co skutkowało przerwą na żądanie Marka Lebedew. Blok Damiana Borucha na Stoiloviciu pozwolił naszej drużynie odzyskać prowadzenie (20:19). Tym razem czasem dla zespołu posiłkował się trener Gardini. Do stanu 22:21 byliśmy w natarciu, ale AZS zdołał wyrównać, a następnie Stoilović dołożył asa serwisowego (23:22). Kapitalna obrona Jakuba Popiwczaka pozwoliła naszej ekipie zrównać się punktowo z gospodarzami. Jako pierwsi setbola zyskali akademicy z Olsztyna. Nie wykorzystali go. Później meczbola zyskali Pomarańczowi (25:24, udana kontra Szafranowicza), ale AZS się obronił. Olsztynianie mieli w sumie pięć piłek setowych w czwartej partii, zaś nasza drużyna pięć meczboli. Ostatnią szansę w najlepszy z możliwych sposobów (bo asem serwisowym) wykorzystał Muzaj, zamykając morderczą partię wynikiem 35:33 i cały mecz 3:1!

Indykpol AZS Olsztyn – Jastrzębski Węgiel 1:3 (21:25, 20:25, 25:18, 33:35)

Indykpol AZS Olsztyn: Adamajtis, Woicki, Waliński, Stoilović, Zajder, Koelewijn, Potera (libero) oraz Bieńkowski, Gulak, Zabłocki (libero).

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Boruch, Masny, De Rocco, Sobala, Szafranowicz, Popiwczak (libero) oraz Strzeżek, Van Lankvelt, Bachmatiuk, Gil, Formela, Śliż. 

Polub i udostępnij
Dwie Żabki
Czytaj też

"Kangury" zagrały z Irańczykami w jastrzębskiej hali "Kangury" zagrały z Irańczykami w jastrzębskiej hali

W poniedziałek rusza sprzedaż biletów na mecze Australijczyków W poniedziałek rusza sprzedaż biletów na mecze Australijczyków

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.

Brak opinii w tym artykule. Bądź pierwszy!