Ta strona wykorzystuje pliki cookie Odwiedzając portal JastrzebieOnline.pl zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz akceptować cookie na swoim komputerze, opuść stronę. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.

Zamknij
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 16°12°
16 grudnia 2016

Siatkarze znów wygrywają. 3:1 z Katowicami

Siatkarze znów wygrywają. 3:1 z Katowicami
fot. Jastrzębski Węgiel

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla wygrali w środowym meczu z GKS-em Katowice 3:1. Jastrzębianie nie mieli większych problemów z grą i większość setów wygrali ze sporą przewagą punktów.

Pierwszy punkt w środowym meczu zdobył skutecznym blokiem Patryk Strzeżek. Autowy atak Rafała Sobańskiego oznaczał rezultat 3:1. Katowiczanie szybko wyrównali (3:3). Po asie serwisowym Salvadora Olivy wynik brzmiał 5:4 dla Pomarańczowych. Skuteczna kontra w wykonaniu jastrzębian (Strzeżek) zwiększyła przewagę gospodarzy do dwóch „oczek” (8:6). Kiedy Sobański po raz kolejny pomylił się w ofensywie, utrzymaliśmy dwupunktowy dystans (10:8). GKS zdołał jednak raz jeszcze odrobić stratę, a nawet zyskać minimalne prowadzenie (10:11). Wówczas Mark Lenbedew wziął czas, a po nim nasza ekipa zaczęła punktować. Kolejny as serwisowy w secie w wykonaniu Olivy zmusił trenera Piotra Gruszkę do wzięcia przerwy na żądanie (15:12). Po pauzie Kubańczyk dołożył kolejnego asa serwisowego (17:12). Za chwilę punktowym blokiem popisał się Lukas Kampa, który powstrzymał Karola Butryna (18:13). Efektowny i co najważniejsze efektywny atak Olivy z prawego skrzydła był równoznaczny z kolejną przerwą na żądanie szkoleniowca GKS-u (20:14). Po niej Scott Touzinsky sprytnie obił ręce blokujących katowickiej drużyny. Świetne zagrywki Kampy jeszcze bardziej zwiększyły różnicę punktową na naszą korzyść (23:14). W ostatnie akcji seta nasz kapitan zaatakował po ciasnym skosie i był to atak udany (25:15).

Drugą partię nasi siatkarze otworzyli punktowym blokiem autorstwa Grzegorza Kosoka. W początkowym fragmencie tej partii Oliva dwukrotnie popisał się skutecznymi blokami na Butrynie. Akcje ze środka w wykonaniu Damiana Borucha skutkowały rezultatem 8:6. Po kolejnym bloku na Butrynie (11:7) trener Gruszka dokonał zmiany na pozycji atakującego. Na placu gry pojawił się Gert Van Walle. Belg nieźle wprowadził się na boisko. Po jego punktowej zagrywce rywale zbliżyli się na różnicę jednego punktu (14:13). Nasza drużyna znakomicie prezentowała się w kontrataku. Ilekroć piłka wracała na naszą stronę, potrafiliśmy zrobić z tego użytek. Trener Lebedew na chwilę wpuścił na plac gry Radosława Gila oraz Jasona De Rocco. Wkrótce katowiczanie po raz kolejny niebezpiecznie skrócli dystans punktowy (21:20), co skłoniło naszego trenera do wzięcia przerwy na żądanie. Po niej, „na posterunku” był Kosok, który potężnie zaatakował ze środka (22:20). W końcówce było nerwowo, ale akcja kapitana JW. dała nam pierwsze setbole w tej partii (24:22). Za moment wrócił niepokój, bo w polu serwisowym gości zameldował się Paweł Pietraszko i asem wyprowadził swój zespół na prowadzenie (25:24). Potem Touzinsky pomylił się w ataku, a to oznaczało koniec seta i remis w meczu (1:1).

Trzecia część meczu zaczęła się od udanej akcji Strzeżka. Skuteczność Borucha pozwoliła naszej drużynie objąć prowadzenie 3:2. Zespołem rywali w tym czasie dowodził już nowy rozgrywający. Marko Falaschiego zmienił Maciej Fijałek. Od stanu 6:6 nasi przeciwnicy zaczęli seriami popełniać błędy w ataku (Bartłomiej Krulicki, Serhij Kapelus), a to skutkowało wynikiem 10:6 dla Pomarańczowych. Pojedynczy blok Borucha na Tomaszu Kalembce oznaczał wynik 12:8 dla gospodarzy. Efektywność Touzinsky’ego w ofensywie (trzy udane akcje w krótkim odstępie czasu) umożliwiły naszemu zespołowi zyskanie pięciopunktowej przewagi (16:11). Katowicki zespół nie zwiesił głów i przy serwisie Rafała Sobańskiego zbliżył się na różnicę trzech punktów (18:15), chociaż wcześniej jastrzębianie prowadzili 18:12! Na szczęście wówczas ich serię przerwał Oliva. Czwarty as serwisowy Kubańczyka w tym spotkaniu oznaczał wynik 22:17. Wejście Jasona De Rocco na boisko umożliwiło nam zyskanie pierwszych piłek setowych (24:19). W ostatniej akcji tej partii Pietraszko przestrzelił na zagrywce (25:19).

Początek czwartego seta to seria popsutych zagrywek z obu stron. Po wyrównanym wstępie, od stanu 5:5 zaczęliśmy budować przewagę. Duża w tym zasługa świetnie serwującego Kampy, ale i naszych blokujących, którzy raz po raz zatrzymywali Belga Van Walle. Trener gości ratował się przerwami na żądanie, ale na szczęście nie przynosiły one katowiczanom zamierzonego skutku (10:5). Blok Jastrzębskiego Węgla funkcjonował perfekcyjnie. Trener Gruszka powrócił do gry z Butrynem na ataku. Ale Pomarańczowi byli w takim „gazie”, że w pewnym momencie prowadzili już 14:7. Kiedy przewaga naszej drużyny wzrosła do ośmiu „oczek” szkoleniowiec GKS-u zareagował kolejnym czasem dla swoje ekipy. Nasza ekipa nie zamierzała jednak zwalniać tempa i nadal regularnie punktowała. Na końcówkę seta trener wpuścił na plac gry Gila oraz Bachmatiuka. Pierwsze piłki meczowe zyskaliśmy za sprawą zepsutej zagrywki Sobańskiego. Za pierwszym razem rywale jeszcze się obronili, ale wobec potężnego ataku Olivy okazali się bezradni.

Jastrzębski Węgiel – GKS Katowice 3:1 (25:15, 24:26, 25:19, 25:16)

Jastrzębski Węgiel: Strzeżek, Kosok, Kampa, Boruch, Touzinsky, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Bachmatiuk, Gil, De Rocco, Ernastowicz.

GKS Katowice: Krulicki, Butryn, Falaschi, Kapelus, Kalembka, Sobański, Stańczak (libero) oraz Van Walle, Mariański (libero), Pietraszko, Fijałek, Błoński.

Polub i udostępnij
Dwie Żabki
Czytaj też

"Kangury" zagrały z Irańczykami w jastrzębskiej hali "Kangury" zagrały z Irańczykami w jastrzębskiej hali

W poniedziałek rusza sprzedaż biletów na mecze Australijczyków W poniedziałek rusza sprzedaż biletów na mecze Australijczyków

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.

Brak opinii w tym artykule. Bądź pierwszy!