Ta strona wykorzystuje pliki cookie Odwiedzając portal JastrzebieOnline.pl zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz akceptować cookie na swoim komputerze, opuść stronę. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.

Zamknij
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 5°
FarMed
12 lutego 2017

Siatkówka: Byliśmy trudnym przeciwnikiem dla ZAKSY

Siatkówka: Byliśmy trudnym przeciwnikiem dla ZAKSY
fot. Jastrzębski Węgiel

W wypełnionej po brzegi hali widowiskowo-spotowej „Jastrzębski” w piątek zmierzył się z mistrzem Polski - ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. To było widowisko, jakiego kibice mogą sobie życzyć. Nie zabrakło dramatycznych chwil i nagłych zwrotów akcji. Nasi pokazali, że potrafią zagrać na najwyższym poziomie. Pozostał tylko niedosyt związany z porażką. 

Pierwszy punkt w piątkowym spotkaniu zdobył Jason De Rocco po udanej kontrze. Kanadyjczyk wszedł w ten mecz niesamowicie naładowany pozytywną energią, bo do stanu 5:2 cztery punkty po naszej stronie były jego autorstwa. 

Kiedy w kolejnej akcji Salvador Hidalgo Oliva skutecznie zaatakował z piłki przechodzącej, trener Ferdinando De Giorgi wziął czas. Po nim De Rocco posłał na stronę rywali asa serwisowego (7:2)! W kolejnym fragmencie seta nasza drużyna wciąż grała jak natchniona, a w jastrzębskich szeregach pewnie punktowali skrzydłowi: De Rocco, Oliva oraz Maciej Muzaj (12:8). W szeregach gości tempa naszemu zespołowi dotrzymywali środkowi oraz Sam Deroo. Druga część seta to fantastyczna skuteczność Olivy, który bawił się z blokiem kędzierzynian (21:16). Przeciwnicy próbowali wywierać presję zagrywką, ale popełniali przy tym sporo błędów (23:19). Sytuacja  na korzyść mistrzów Polski zmieniła się pod tym względem dopiero, kiedy w pole serwisowe wszedł Dawid Konarski (23:22). Nie pomogła nawet przerwa na żądanie naszego trenera. Serię gości przerwał skuteczną akcją Grzegorz Kosok (24:22). Jednego setbola rywale wybronili, ale w kolejnej akcji Benjamin Toniutti podjął ryzyko i sam zaatakował i na nasze szczęście był to atak autowy.

Początkowy fragment drugiego seta to regularna wymiana ciosów z obu stron. Po naszej stronie nadal brylowali skrzydłowi oraz libero Jakub Popiwczak, który swoimi znakomitymi interwencjami w obronie umożliwiał kolegom z zespołu wyprowadzanie efektywnych kontr. Od stanu 9:9 odskoczyliśmy na dwa „oczka” (błąd Rafała Buszka w polu serwisowym oraz pojedynczy blok Muzaja), ale w kolejnej akcji kędzierzynianie znów zmniejszyli dystans do minimalnej różnicy. W zespole gości pod względem zdobyczy punktowych prym wiedli Mateusz Bieniek oraz Łukasz Wiśniewski. Na szczęście nasza ekipa utrzymała swój wspaniały rytm gry. Kiedy Muzaj efektywnie zwieńczył kontratak, udało nam się wreszcie zbudować większą przewagę (16:13). To było równoznaczne z przerwą na żądanie gości. Po niej De Rocco dołożył kolejny punkt (17:13). Trzeba przy tym  zaznaczyć, że dobrą pracę w tym momencie wykonał na zagrywce wprowadzony zadaniowo Patryk Strzeżek. Niesieni ogłuszającym dopingiem publiczności jastrzębianie parli po wygraną także i w drugim w secie (21:18). Ogromna w tym zasługa duetu De Rocco – Oliva (22:19). Niestety, przy serwisie Wiśniewskiego ZAKSA wyrównała stan seta po 22. Ale Pomarańczowych to nie zdeprymowało. Raz jeszcze poszli za ciosem i ponownie odskoczyli na dwa punkty (24:22), zyskując setbole. Ostatnie słowo w secie należało do De Rocco, który pewnym atakiem zakończył drugą partię (25:23).

Po 10-minutowej przerwie na parkiecie znów rozgorzała zażarta walka o każdy punkt. Do stanu pojedynek toczył się punkt za punkt. Od tego momentu rywale za sprawą Wiśniewskiego wyprowadzili dwa ciosy i zyskali dwupunktowy zapas (7:9). Kiedy swoje dołożył do tego Konarski, różnica punktowa na korzyść ZAKSY wynosiła już trzy, a za moment cztery „oczka” (9:12, 10:14). Gra gości nabrała wigoru i rozpędu. Mistrzowie Polski szybko zbudowali sześciopunktową przewagę (10:16). Pomarańczowych próbował poderwać do boju Oliva (12:16), ale niestety był to zryw krótkotrwały. Po naszej stronie brakowało tak dobrej, jak wcześniej zagrywki (14:19). Przy stanie 14:21 Mark Lebedew próbował jeszcze pobudzić na czasie swoich podopiecznych, ale ciężko było zniwelować tak dużą stratę. Trzeba przyznać, że gospodarze starali się jak mogli (ofiarna interwencja przy bandach Olivy na 19:23), ale ostatecznie to ZAKSA była górą w trzeciej partii (19:25).

Początek czwartego seta był konsekwencją trzeciej partii. Nakręceni wygraną kędzierzynianie znów byli w natarciu. Po naszej stronie lekko posypało się przyjęcie, a to ułatwiało stawianie szczelnego bloku kędzierzynianom. Do tego w znakomitej dyspozycji był środkowy Wiśniewski. Przy stanie 13:8 dla gości trener Mark Lebedew wziął przerwę na żądanie, po której Oliva sprytnie obił ręce blokujących ZAKSY. Później jednak mistrzowie Polski kontynuowali swoją dobrą grę (świetne serwisy Bieńka) i znów ciężko było nawiązać z nimi kontakt punktowy. Przy stanie 20:13 dla rywali trener Lebedew dał na chwilę odpocząć graczom podstawowego składu (Kampa, Kosok, De Rocco), a na plac gry weszli zmiennicy (Radosław Gil, Marcin Bachmatiuk, Karol Gdowski). Losów setów nie było to jednak w stanie odwrócić. Po akcji, w której Damian Boruch popsuł serwis, kędzierzynianie doprowadzili do tie-break’a.

Decydująca część meczu zaczęła się dla nas fatalnie, bo od stanu 0:3. Po przerwie na żądanie naszego szkoleniowca Bieniek w końcu pomylił się w polu serwisowym. Przy stanie 2:5 Muzaj zdobył punkt. A za moment sygnał do odrabiania strat fantastycznym atakiem z szóstej strefy dał Oliva (5:6). Po czasie wziętym przez szkoleniowca ZAKSY to jego podopieczni dołożyli kolejne „oczko”. Zespoły zmieniły się stronami jednak przy wyniku 8:5 dla gości. Rezultat 10:6 dla drużyny z Opolszczyzny oznaczał kolejną przerwę na żądanie opiekuna Pomarańczowych. Jastrzębski Węgiel zbliżył się na różnicę dwóch punktów (8:10). Błąd przejścia dołem Wiśniewskiego był jednoznaczny z wynikiem 10:11. Nasza drużyna walczyła zaciekle (11:12), ale po punktowej zagrywce Deroo to ZAKSA zyskała meczbole (11:14). W kolejnej akcji Belg raz jeszcze zaserwował nie do odbioru, a to oznaczało koniec tego znakomitego meczu.
MVP: Łukasz Wiśniewski.

Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:23, 25:23, 19:25, 18:25, 11:15)

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Boruch, Kosok, Oliva, De Rocco, Popiwczak (libero) oraz Strzeżek, Ernastowicz, Gil, Bachmatiuk, Gdowski (libero)

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Konarski, Toniutti, Bieniek, Wiśniewski, Deroo, Buszek, Zatorski (libero) oraz Witczak, Czarnowski, Pająk, Banach

 

Polub i udostępnij
Czytaj też

Hokej: Podhale pokonuje JKH Hokej: Podhale pokonuje JKH

Jastrzębski Węgiel gromi Espadon Szczecin Jastrzębski Węgiel gromi Espadon Szczecin

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (1)
kal19.02.2017 22:17

oby Skra nie byla w 4, czas na inne zespoly, Skra jest nie wygodnym rywalem zawsze