Co zmiana władzy w województwie śląskim oznacza dla zwykłego mieszkańca Śląska?

TEKST AKTUALIZOWANY

Ten artykuł jest dla wszystkich osób, którym polityczne przepychanki w sejmiku śląskim wydają się odległe i bez większego znaczenia. Bo choć geograficznie Katowice są nam bliskie, to gdy idzie o politykę, często lepiej orientujemy się w sprawach krajowych niż wojewódzkich. Tymczasem to właśnie w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego w Katowicach zapadają decyzje, których skutki odczuwamy każdego dnia.

Co zmiana władzy w województwie śląskim oznacza dla zwykłego mieszkańca Śląska?
Sala Sejmu Śląskiego podczas obrad Sejmiku Województwa Śląskiego (fot. Tomasz Żak, arch. UMWS).

Dla przeciętnego mieszkańca naszego regionu Katowice są jednocześnie blisko i daleko. Lotnisko, Spodek czy specjalistyczne szpitale - to miejsca, które znamy lepiej lub gorzej, ale jednak kojarzymy je ze stolicą Górnego Śląska.

Natomiast jeśli chodzi o politykę, to zdecydowanie częściej emocjonujemy się sprawami krajowymi i typowo lokalnymi, niż wojewódzkimi. Takie Katowice są dla wielu z nas czymś odległym. Tymczasem to właśnie tam zapada wiele decyzji, które mają bezpośredni wpływ na nasze otoczenie, a koniec końców również na jakość naszego życia.

Wielkie pieniądze i... woda

Ten kto ma władzę w województwie, ten dzieli środki unijne w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Pieniądze z RPO trafiają do samorządów, firm oraz instytucji. Oczywiście wszystko odbywa się w ramach procedur unijnych, tym niemniej to władze wojewódzkie decydują o kształcie RPO i prowadzą negocjacje z Komisją Europejską. Dość powiedzieć, że w ramach nowej perspektywy unijnej do województwa śląskiego ma trafić 5,1 miliarda złotych. 

Pieniądze są konieczne do realizacji mniejszych i większych przedsięwzięć infrastrukturalnych i projektów społecznych. Jednak o ile można egzystować bez pieniędzy, o tyle nie można żyć bez wody. I właśnie w tym miejscu na scenę wchodzi Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów, które sprzedaje wodę wielu gminom w naszym regionie. Ta woda jest następnie odsprzedawana i dystrybuowana przez lokalne przedsiębiorstwa wodociągowe do odbiorców instytucjonalnych oraz indywidualnych. To ile płacimy za wodę zależy zarówno od stawek Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, jak i taryf lokalnych przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjnych (te taryfy są z kolei zatwierdzane przez Państwowe Gospodarstwo Wody Polskie). Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów również podlega pod samorząd wojewódzki.

Drogi, drogi i jeszcze raz drogi

Drogi mają różnych zarządców. Część należy do gmin, część do powiatów, część do województwa (Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach), a część podlega pod zarząd krajowy (Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad). Logika tego systemu jest trudna dla uchwycenia dla przeciętnego mieszkańca. Najlepiej widać to podczas spotkań wójtów/burmistrzów/prezydentów z mieszkańcami. Ludzie narzekają na dziurawe drogi, a włodarze raz po raz rozkładają ręce i mówią: to nie nasza droga!

Drogi wojewódzkie podlegają pod Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Jednak żeby nie było tak łatwo, dotyczy to dróg wojewódzkich przebiegających przez powiaty ziemskie (czyli np. powiat raciborski czy wodzisławski). W powiatach grodzkich (miastach na prawach powiatu, czyli np. w Jastrzębiu-Zdroju, Rybniku czy Żorach), drogi wojewódzkie podlegają lokalnym samorządom. Miasta na prawach powiatu muszą więc łożyć pieniądze na ich remonty i utrzymanie, ale z drugiej strony ich udział w dochodach podatkowych jest większy niż w przypadku gmin miejskich czy wiejskich.

Finalnie wydaje się, że miasta na prawach powiatu są w lepszej sytuacji, bo remont tej czy innej drogi wojewódzkiej mogą po prostu zaplanować w ramach budżetu, tymczasem w przypadku dróg wojewódzkich w gminach miejskich, miejsko wiejskich czy wiejskich włodarzom nie pozostaje nic innego jak proszenie się o remonty. Trzeba więc pukać do drzwi Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach lub władz województwa.

Praktyka minionych lat pokazuje, że przychylność władz wojewódzkich może w tym względzie zdziałać cuda, co widać było np. przy budowie raciborskiego odcinka drogi Racibórz - Pszczyna czy remontu drogi wojewódzkiej 935 z Raciborza do Rzuchowa. Gdy otwarto oferty potencjalnych wykonawców okazało się, że środki unijne wystarczą na pokrycie połowy kosztów. Wówczas władze województwa, w których zasiadał Michał Woś (zaufany człowiek Zbigniewa Ziobry), zdecydowały się dołożyć dziesiątki milionów z budżetu województwa.

Tak więc od tego kto zasiada we władzach wojewódzkich i jakie ma kontakty z lokalnymi włodarzami zależy stan dróg w naszym regionie. Nie wszystkich, ale bardzo często kluczowych, jak np. tras: Racibórz - Rydułtowy - Rybnik, Racibórz - Gliwice, Krzyżanowice - Syrynia - Wodzisław Śl., Rzuchów - Pszów - Wodzisław Śl. - Mszana itd.

Szpitale wojewódzkie

Choć w przypadku służby zdrowia jedynym płatnikiem jest Narodowy Fundusz Zdrowia, to w praktyce kondycja tej czy innej placówki zdrowotnej zależy również od tego, komu on podlega. I tak Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa podlegają bezpośrednio Ministerstwu Zdrowia, ale już szpitale mają rozmaitych właścicieli.

W przypadku naszego regionu szpitale w Raciborzu, Rydułtowach i Wodzisławiu Śląskim to szpitale powiatowe. Szpital w Żorach jest szpitalem miejskim. Natomiast szpitale w Jastrzębiu-Zdroju i Rybniku to szpitale wojewódzkie. Oznacza to, że władze województwa dokładają się do ich utrzymania (finansowanie z NFZ nie wystarcza na pokrycie całości wydatków szpitali), a także wspierają inwestycje i remonty w tych placówkach.

Ma to wielkie znaczenie nie tylko dla rybniczan i jastrzębian, ale dla wszystkich mieszkańców naszego regionu, bo nigdy nie możemy być pewni, z jakim schorzeniem przyjdzie nam się zmagać i czy nie trafimy do szpitali w Jastrzębiu-Zdroju i Rybniku. Funkcjonują tam oddziały, których w mniejszych szpitalach powiatowych zwyczajnie brak. A na wyciągnięcie ręki są jeszcze specjalistyczne szpitale w aglomeracji górnośląskiej. To, jak one funkcjonują, również zależy od władz województwa, które mają wpływ nie tylko na aspekt finansowy, ale też zarządzanie tymi placówkami. To właśnie zarząd województwa przeprowadza konkurs i wybiera dyrektorów wojewódzkich szpitali.

Pociągi

Koleje, tak jak drogi czy szpitale, również mają różnych właścicieli. Większość przewoźników w Polsce należy do PKP S.A. (pociągi osobowe Polregio oraz Intercity, pociągi towarowe PKP Cargo), które aktualnie podlegają Ministerstwu Aktywów Państwowych. Jednak w części województw funkcjonują również lokalne koleje. Tak jest również w przypadku województwa śląskiego, w którym funkcjonują Koleje Śląskie. Finansowanie i nadzór nad tą spółką to działka samorządu wojewódzkiego.

Koleje Śląskie mają swój zarząd, ale o jego składzie decydują władze województwa. Władze województwa mają również wpływ na budżet Kolei Śląskich, co finalnie przekłada się m.in. na jakość siatki połączeń czy wysokość opłat za przejazdy.

W tym miejscu przypomnijmy, że w 2012 roku ówczesny marszałek województwa śląskiego Adam Matusiewicz podał się do dymisji wskutek zawirowań i trudności towarzyszących rozpoczęciu działalności Kolei Śląskich.

* * *

Drogi, szpitale wojewódzkie i Koleje Śląskie to zaledwie część spraw, które leżą w gestii samorządu wojewódzkiego. Władze województwa śląskiego wspierają finansowo drużyny sportowe, organizacje społeczne i kulturalne, współorganizują takie imprezy jak Festiwal Górnej Odry, wspierają rozwój turystyki i biznesu, prowadzą niektóre placówki edukacyjne (np. Zespół Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego czy Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Niesłyszących w Raciborzu). Dlatego wybór władz samorządowych, w tym przypadku radnych wojewódzkich, jest równie istotny co wybór władz krajowych czy lokalnych. To element systemu, w którym wszyscy funkcjonujemy.

Wojciech Żołneczko


Zobacz również:

2 komentarze

Śledź tę dyskusję
Zapoznaj się z regulaminem
zaloguj się lub załóż konto, żeby zarezerwować nicka [po co?].
ble 22.11.2022 23:30

A od kiedy Katowice są stolicą Górnego Śląska? Co najwyżej województwa śląskiego. Historycznie stolicą Górnego Śląska jest Opole (i Racibórz). To, że w Katowicach jest Sejmik Śląski nie znaczy, że to stolica. Ja to bym chciał dożyć zmiany administracyjnej, gdzie Dolny i Górny Śląsk pojawi się znów w swoich historycznych granicach, a nie takie dziwactwa, jak woj, opolskie czy śląskie, w którym to Śląsk to jakaś 1/3 powierzchni :(

luk 22.11.2022 20:52

Chełstowski ma sto dni aby Wodzisław Śląski otrzymał 30 mln zł które przewalił Kieca . 100 dni i mówię sprawdzam . Jeżeli nie otrzyma 30 mln zł to jest po PO w województwie Śląskim