Ta strona wykorzystuje pliki cookie Odwiedzając portal JastrzebieOnline.pl zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz akceptować cookie na swoim komputerze, opuść stronę. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.

Zamknij
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 9°
15 marca 2017, Publicystyka

Mieszkańcy walczą z barem

Mieszkańcy walczą z barem
fot.pixabay

Hałaśliwa muzyka z niejednego lokalu znajdującego się na terenie naszego miasta spędza sen z powiek wielu mieszkańcom. Ludzie mają przecież prawo do spokoju w nocy. Jednak nie zawsze egzekwowanie tego jest łatwe. Każda ze stron i właściciele lokalów, i mieszkańcy sąsiednich bloków przedstawiają swoje racje. 

- od 2001 roku walczę z głośną muzyką w barze znajdującym się przy ul. Arki Bożka, zaraz koło targowiska. Właściciele od tego czasu byli karani mandatami. W czwartki i piątki oraz w sobotę do mieszkania wdziera się głośna muzyka. Wokół baru znajduje się mnóstwo szkła i rozbitych butelek. Klienci załatwiają na zewnątrz, z tyłu baru, swoje potrzeby fizjologiczne. Niszczą ławki, drzwi klatek schodowych, są agresywni w stosunku do mieszkańców - żaliła się podczas spotkani w Urzędzie Miasta jedna z mieszkanek osiedla Arki Bożka, której balkon znajduje się w sąsiedztwie feralnego baru.  Poza tym lokatorzy sąsiedniego bloku skarżą się na brud i nieporządek wokół terenu przylegającego bezpośrednio do baru. Mówią, że nie sprawia im przyjemności taki widok z balkonu.

Właścicielka baru, także obecna podczas spotkania tłumaczył się mówiąc, że zadaniem ochrony jest nie wypuszczać na zewnątrz klientów ze szklanymi kuflami. Mogą oni jedynie wynosić piwo w plastikowych kubkach Twierdzi, że po każdej imprezie teren wokół lokalu jest sprzątany.

- Po zakupie baru zabezpieczyliśmy okna watą szklaną i płytą styropianową. Wymieniliśmy drzwi na dźwiękoszczelne. Zabudowaliśmy daszek nad tarasem. Zamknęliśmy balkon. W lokalu działają cztery klimatyzatory, więc nie ma potrzeby otwierania okien. Drzwi zamykają się automatycznie. Rozważamy możliwość założenia kotar pochłaniających dźwięk - informowała właścicielka lokalu.

Jednak część mieszkańców jest na tyle zdesperowana, że domaga się cofnięcia koncesji na sprzedaż alkoholu, co wiązałoby się z zamknięciem baru. Jedna z lokatorek podkreślała, że bar znajduje się zaledwie w odległości 6 metrów od jednego z mieszkań.

- Ostatnio muzyka w barze grała do 6 rano. Będę walczyć o cofniecie koncesji. Damy pół roku do załatwienia sprawy i zobaczymy czy będzie sprzątany teren - mówiła.

A co na to wszystko Straż Miejska, która jest powołana do stania na straży porządku i ładu w mieście? Część jastrzębian uważa, że funkcjonariusze nie dają sobie rady z załatwieniem tej sprawy, że są bezsilni.

- Teren, który jest zarośnięty trawą i jest własnością gminy ma zostać objęty utrzymaniem letnim. Jeśli chodzi o teren za ogrodzeniem, ścianą budynku to nie ma przepisów nakazujących wykaszanie i regularne sprzątanie. Można jedynie ukarać osobę bezpośrednio zaśmiecającą teren. Przeprowadzona przez właścicieli lokalu kontrola wykazała, ze spełniają oni obowiązki wynikające z Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminie. Przewidujemy przeprowadzenie rozmów z właścicielami w sprawie funkcjonowania lokalu - powiedział Andrzej Salamon, zastępca Komendanta Straży Miejskiej w Jastrzębiu-Zdroju.

Jeden z właścicieli lokalu zapewnił mieszkańców okolicznych bloków, że miejsce wokół baru będzie systematycznie sprzątane. Dodał jednak, że nie będzie to robione w nocy, ponieważ już raz został obrzucony z balkonów jajkami.

Radny Szymon Klimczak, do którego mieszkańcy osiedla Arki Bożka zwrócili się z prośbą o interwencję powiedział, że w tej sytuacji możliwy jest kompromis. Podkreślał, że właściciele lokalu podjęli starania, aby zminimalizować jego negatywne oddziaływanie na otoczenie. Deklarują również, że będą sprzątać miejsce wokół budynku, a we wnętrz zamontują dźwiękochłonne kotary.

- Mam nadzieję, że w nieodległej perspektywie czasu dobra wola i obietnice właścicieli wejdą w życie. Zapewniam, że do tematu za jakiś czas powrócimy i sprawdzimy czy nastąpiła poprawa – powiedział radny.

Funkcjonowanie lokali w mieście, a szczególnie w bliskim sąsiedztwie bloków nie jest łatwe. Część mieszkańców walczy o prawo do spokojnego spoczynku nocnego i życia w normalnych warunkach. Inni natomiast wolny czas spędzają w lokalach na imprezach. Czy da się pogodzić te dwa odmienne style życia, tak aby obie grupy nie przeszkadzały sobie nawzajem? Pewnie jest to trudne, ale konieczne. Trudno pozbawiać ludzi prawa do mieszkania w spokoju. Nie można też zabraniać zabawy. Koniecznie jednak muszą to być zachowania zgodne nie tylko z prawem, ale zasadami kultury i dobrego wychowania. 

Czytaj też

Dlaczego inwestycje trwają tak długo? Dlaczego inwestycje trwają tak długo?

Będzie nowy blok. Są plany, aby zabudować kolejne Będzie nowy blok. Są plany, aby zabudować kolejne

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (41)
Gość19.03.2017 10:01

Ale Wy jesteście******. Z lokalu nie wydostają się żadne hałasy uniemożliwiające pobliskim lokatorom ciszę nocną. A że hałasują pojedyncze osoby to przecież nie wina właścicieli lokalu. Nie wychodzili by stamtąd to człapali by skąd indziej. Bez pozdrowień dla starych zrzęd.

Roman Potyra18.03.2017 20:51

Każdy, kto zakłóca spokój mieszkańcom musi być ukarany. Nękany mieszkaniec nie ma gdzie sobie pójść, żeby uwolnić się od hałasu i wrzasków. Policja powinna tak długo nękać prowadzących lokal aż ich zmusi do zamknięcia. Jest inny, znacznie prostszy sposób, żeby wybić z głowy właścicielom lokalu akceptowanie hałasu wydobywającego się z ich lokalu. Nie podaję go bo jest niezgodny z przepisami, tak samo jak niezgodne jest nękanie niewinnych mieszkańców. Ludzie zdesperowani mogą jednak nie wytrzymać i zadziałać wbrew prawu w obronie własnej. A każdy ma prawo do własnej obrony.

blokers18.03.2017 12:28

To może otworzyć tam bar dla gejów lub lesbijek .To wtedy będzie CICHO I GRZECZNIE.A wtedy mieszkańcy bloku będą się mogli szczycić ty, że mieszkają w pobliżu takiego lokalu .

O18.03.2017 2:56

Do blkersa nie porównuj dziecka z pijanym czy naćoanym gościem jak masz take porównania to aż strach co bierzesz

mieszkaniec. K17.03.2017 18:01

Do do witek...a co? Boli cię to?

Mieszkanka17.03.2017 17:07

Dziś w drodze powrotnej z pracy na moich oczach w biały dzień facet wyciągnął pisiora i zaczął sie wypróżniać za pasmanteria ta obok bloku na ul. Zielonej. Dlaczego właściciele lokalu maja sprzątać teren należący do miasta... i dlaczego tylko oni a co z pozostałymi najemcami lokali?? Och jastrzębianie ogarnijcie sie...

blokers17.03.2017 15:11

Proponuję też pozamykać wszystkie place zabaw dla dzieci i piaskownice. Bo jak dziecku chce się "siku" to gdzie naleje ??????? Do piaskownicy ????? żeby drugie dziecko się w szczochach bawiło rączkami. A co do rączki to do buzi. NIE PÓJDZIE DO DOMU się wysiusiać bo ma daleko do domu bo mieszka np.na 10 piętrze i jeszcze do klatki i do bloku ma daleko.

Pokaż wszystkie opinie (41)