"Pokazałabym Ci cały świat..." - Dzień Dziecka Utraconego. Jak wspierać rodziców po stracie?

W Polsce co roku około 40 tysięcy kobiet roni ciążę. "To jednak wciąż temat tabu" - mówi nam Aleksandra Stępień, psycholożka z Fundacji Medycyny Prenatalnej. W przypadającym 15 października Dniu Dziecka Utraconego, rozmawiamy o tym, jakie uczucia towarzyszą rodzicom w sytuacji straty dziecka, jak okazywać wsparcie, jak przekazać trudne wiadomości starszemu rodzeństwu i jak wrócić do pracy.

"Pokazałabym Ci cały świat..." - Dzień Dziecka Utraconego. Jak wspierać rodziców po stracie?
fot. Fundacja Ernesta

Wsparcie otoczenia

Kobieta doświadczająca straty ciąży przeżywa całe spektrum trudnych emocji. Niezwykle ważne jest, by już od pierwszych chwil mogła liczyć na fachową pomoc. "Badania pokazują, jak istotne w trudnych sytuacjach okołoporodowych jest wsparcie społeczne, a rozumiemy przez to także wsparcie personelu szpitala" - mówi nam psycholożka Aleksandra Stępień z zajmującej się wspieraniem kobiet i ich bliskich, ale również prowadzeniem szkoleń dla medyków, położnych, pielęgniarek, Fundacji Ernesta.

Słowa, których używamy mają duże znaczenie, zwłaszcza w kryzysowych chwilach. Mogą budować, ale mogą też pogłębiać cierpienie. Odpowiednio dobrane, mogą dać pacjentce poczucie bezpieczeństwa, zaopiekowania.

"Zwracamy uwagę na to, by w pacjentce, w jej rodzinie, widzieć człowieka, dać przestrzeń na przeżywanie trudnych emocji. Zdecydowanie należy unikać takich stwierdzeń jak: "jest pani młoda, jeszcze będzie następne dziecko, nie ma tutaj co płakać", bo może właśnie dla tej pacjentki to była ta wymarzona, wyczekana ciąża. To łatwo zobrazować, kiedy np. ktoś doświadcza straty męża, wtedy nie pocieszamy mówiąc "nie płacz, bo będzie następny" - wyjaśnia Aleksandra Stępień.

"Nie umniejszajmy, nie bagatelizujmy, nie można unieważniać niczyich uczuć, zwłaszcza w takiej sytuacji" - podkreśla psycholożka. Dodaje, że często pocieszanie polega na racjonalizowaniu zdarzenia. Jednak w chwili silnych emocji, to może tylko potęgować uczucie nierozumienia.

Jakich zatem słów użyć, by zamiast dobrze radzić, pokazać, że jesteśmy obok obecni, gotowi, by odpowiedzieć na potrzeby drugiej osoby? "Skupmy się na emocjach" - podpowiada ekspertka. "Możemy powiedzieć, że jest nam przykro, że ta sytuacja się wydarzyła. Możemy też szczerze wyznać, że nie wiemy, co powiedzieć, ale gdyby ta druga osoba potrzebowała czegokolwiek, to jesteśmy dla niej. Mówmy to jednak tylko wtedy, kiedy czujemy, że faktycznie możemy być wsparciem i reagować na potrzeby drugiej osoby. Możemy mówić też o tym, co widzimy, słyszymy, czyli np. widzę, że jest to dla Ciebie bardzo trudne, widzę, że jest Ci smutno, że jesteś rozczarowana, czyli odnosimy się do tych emocji i pozwalamy na płacz i każdą emocję, która się pojawia" - wyjaśnia Aleksandra Stępień.

A spektrum odczuć jest bardzo szerokie. "Często obecne są również silne poczucie winy, złość, którą kobieta może kierować w swoją stronę, w takim kontekście, czy na pewno wszystko zrobiłam prawidłowo, czy może czegoś nie zaniedbałam, czy nie wybrałam złego lekarza. Złość może też być kierowana na personel medyczny. Te wszystkie emocje mają prawo się pojawić i one są bardzo adekwatne w takiej sytuacji."

Psycholożka podkreśla również, że każda osoba ma prawo do przeżywania straty na swój własny sposób. U niektórych osób emocje mogą być bardzo silne, u innych nie. Może im towarzyszyć uczucie pustki, akceptacja tego, co się wydarzyło. "Ważne, żeby osobie, która doświadcza straty, dać tyle czasu, ile go potrzebuje i nie oceniać. Kobiety słyszą czasem "no, ty sobie z tym szybko poradziłaś", albo też w drugą stronę "ty to się chyba w ogóle nie smuciłaś" - mówi ekspertka, dodając, że najlepsze jest podążanie za drugą osobą, bez oceniania tego, jak sobie radzi, jakich dokonuje wyborów i bez porównywania jej do siebie czy innych. Proces żałoby ma różne fazy, które mogą trwać różną ilość czasu, mogą się powtarzać. "Czasem trudne emocje nie pojawiają się od razu i to też jest bardzo w porządku i normalne" - dodaje.

"Nieważne, na którym etapie doszło do straty ciąży, rodzice mają prawo przeżywać i strata ma prawo być trudna i to, że ktoś kto stracił ciążę np. w siódmym tygodniu, wcale nie oznacza, że będzie mniej cierpiał niż osoba, która straciła ją w 40. tygodniu" - mówi Aleksandra Stępień. Tłumaczy również, że ważne jest pożegnanie, które "można zorganizować w taki sposób, jaki się potrzebuje. Pożegnanie może wyglądać tak, jak dana osoba jest na to gotowa. Jeśli ktoś nie zdecyduje się na pochówek, to też jest w porządku. Prawdopodobnie w tym momencie podjął dla siebie najlepszą decyzję jaką mógł. Warto patrzeć, szczególnie w tych kryzysowych sytuacjach, na naszą gotowość do pewnych rzeczy. Wymyślić być może swój własny sposób."

Mężczyzna po stracie dziecka

"Zazwyczaj mężczyźni skupiają się na zadaniowości i wtedy jednym z tych zadań jest bycie wsparciem, oparciem dla kobiety" - wyjaśnia ekspertka. "Często nie mają dla siebie przestrzeni na wyrażanie trudnych emocji. Równie często u mężczyzn jest obawa, że jeśli kobieta zobaczy, że oni płaczą, odczuwają jakieś trudne emocje, to ta kobieta się wtedy posypie i będzie jeszcze gorzej. Zazwyczaj jednak to działa tak, że kiedy kobieta czuje i widzi, że mężczyzna też to przeżywa, widzi łzy u swojego partnera, to mimo wszystko jest jej łatwiej, pojawia się poczucie wspólnoty, tego, że razem są w tej trudnej sytuacji, razem to przeżywają. Wtedy zazwyczaj pojawia się przestrzeń do rozmowy na ten temat, do opiekowania się sobą nawzajem" - przekazuje Aleksandra Stępień.

"Potrzeba uznać, że każdy może przeżywać stratę na swój własny sposób, ale i kobieta i mężczyzna mają prawo mówić do siebie, mieć jakieś oczekiwania co do wzajemnego wsparcia, mówić konkretnie, jakie komunikaty są wspierające, a jakie niekoniecznie, co pomaga" - wyjaśnia psycholożka. "W procesie żałoby chodzi o to, by od takiej nagłej sytuacji, utraty równowagi i poczucia bezpieczeństwa, zmiany dojść do momentu, kiedy w tej nowej sytuacji jesteśmy w stanie funkcjonować na nowo. I to należy robić małymi krokami, w swoim tempie, dać sobie dużą wyrozumiałość i cierpliwość, że to jest proces. I w czasie tego procesu będą zdarzały się i te łatwiejsze momenty i trudniejsze chwile."

Starsze rodzeństwo

Kolejną niezwykle ważną sprawą jest sposób, w jaki informację o stracie przekażemy starszemu rodzeństwu. Tu, jak wyjaśnia psycholożka, ważny jest wiek dziecka i to, czy wiedziało ono o ciąży.

"Na pewno warto odbyć taką rozmowę, jeśli dziecko miało świadomość, że mama była w ciąży. Rozmowę dostosujmy do wieku dziecka, jego gotowości emocjonalnej. Często rodzice mówią, że nie chcą okazywać smutku i trudnych emocji przy dzieciach, a to jednak jest szalenie ważne, bo w długofalowym działaniu przyniesie pozytywne rezultaty dotyczące jego rozwoju. To przyzwolenie, pokazanie, że możemy przeżywać emocje, że to jest całkowicie w porządku, że jeśli kogoś stracimy, to pojawia się tęsknota, płacz, to normalne i zrozumiałe. Jeśli uczymy dziecko, że kiedy jestesmy smutni, to potrzebujemy np. sobie popłakać, przytulić się do kogoś, czasem potrzebujemy czasu dla siebie, to jest bardzo duży walor, jeśli chodzi o emocjonalne wsparcie dla dziecka, buduje jego poczucie własnej wartości. Nie należy się tego obawiać i nie należy ukrywać, bo dzieci i tak to czują, więc na pewno szczera rozmowa, w momencie kiedy dziecko wiedziało o ciąży, jest wskazana. Jeśli nie wiedziało, to decyzja należy do rodzica" - mówi Aleksandra Stępień.

Powrót do pracy

Wyzwaniem może być również powrót do pracy. Kobiety nie wiedzą, jak zareagują inni i co one mają robić czy mówić. "Jeśli współpracownicy wiedzieli, że kobieta była w ciąży, nie wiadomo, jak to będzie, czy będą pytać, czy będą rozmawiać. Niektóre kobiety nie są na to gotowe, inne z kolei chcą opowiedzieć o swoich przeżyciach, potrzebują tego. Często jednak, jak wynika z naszych doświadczeń, w miejscu pracy nie chcą współczucia" - mówi Aleksandra Stępień.

Jak współpracownicy mogą zareagować, by ułatwić kobiecie powrót do pracy?

"Przede wszystkim nie należy zakładać z góry, że coś lepiej wiemy, że coś nam się wydaje, te wszystkie dobre rady, to poczucie, że powinniśmy teraz tę osobę jakoś wspierać - dopóki nie zapytamy wprost, bez zgadywania, o potrzeby tej drugiej osoby, nie będziemy wiedzieli, czego ona dokładnie potrzebuje w danej chwili. Możemy np. zapytać "powiedz, czy jest coś co mogę dla Ciebie w tym momencie zrobić", albo np. "widzę, że jest Ci trudno i że potrzebujesz momentu dla siebie, możemy wrócić do tego za chwilę albo jeśli potrzebujesz rozmowy, to jestem". Pytanie wprost o to, co jest pomocne dla danej osoby, a co niekoniecznie.”

Doświadczenia kobiet wracających do pracy są bardzo różne. Niektórzy pracodawcy wykazują się dużym wsparciem i zrozumieniem i jeszcze przed powrotem kobiety pytają, czy poinformować zespół, czy zespół może pocieszać i wspierać, czy może kobieta nie życzy sobie rozmów na dany temat. Pojawiają się propozycje, które są dowodem elastycznego, empatycznego, pełnego zrozumienia podejścia, np. o to, czy może kobieta chce przez jakiś czas pracować zdalnie czy woli wrócić do pracy stacjonarnej. Może sama zdecydować, co w takiej chwili jest dla niej najlepsze. Takie podejście nie jest jednak normą, niektórzy pracodawcy nie dostrzegają, że to wyjątkowa i delikatna sytuacja.

Prośba o pomoc

Kobiety coraz częściej sięgają po wsparcie, często jednak w takim momencie, kiedy jest im już bardzo trudno. Z Fundacją często kontaktują się również bliscy, pytają o wskazówki, o to jak pomagać, jak zadbać o swój dobrostan psychiczny. Te pytania pojawiają się także w kontekście depresji okołoporodowej. "Na naszych kanałach pomocowych dostajemy pytania od bliskich, którzy np. zauważyli jakieś niepokojące sygnały i chcą się dowiedzieć, co robić w takiej chwili, jest wzajemna troska o bliskich, to ważne". Jak jednak wynika z doświadczenia i obserwacji psycholożek fundacji, wciąż dominuje przekonanie, że tego rodzaju pomoc jest wyłącznie dla osób najbardziej potrzebujących.

Aleksandra Stępień podkreśla, że każde uczucie, jakie się pojawia w danym momencie, w związku ze stratą dziecka, ma prawo dojść do głosu, zostać zauważone. "Cokolwiek się czuje - to jest w porządku. Warto pozwolić sobie na każdą emocję, jeśli jednak to wszystko bardzo mocno wpływa na codzienne funkcjonowanie, kiedy się czuje, że jest trudno, czuje się pustkę, to są wystarczające sygnały, by sięgnąć po wsparcie specjalistów."

Pomocne w poradzeniu sobie z emocjami po stracie jest doświadczenie innych osób, które przez to przeszły. Mówi się, że tylko kobieta po stracie może zrozumieć drugą kobietę po stracie. W takich chwilach nieocenione okazują się np. grupy wsparcia, które prowadzi Fundacja.

Fundacja

Fundacja Medycyny Prenatalnej im. Ernesta Wójcickiego już od prawie trzech lat wspiera kobiety oraz ich bliskich w sprawach dotyczących poronienia, martwego urodzenia, ale też porodów przedwczesnych, wspiera także osoby zmagające się z trudną płodnością i depresją okołoporodową. Fundacja prowadzi również działalność edukacyjną z zakresu komunikacji z pacjentką.

Oferuje bezpłatne wsparcie psychologiczne w kilku kanałach pomocowych:

  • Czat pomocowy: fundacjaernesta.pl
  • E-mail pomocowy: pomoc.psychologiczna@fundacjaernesta.pl
  • Linia wsparcia: 22 350 00 50

Dyżury odbywają się od poniedziałku do piątku od 10-16. Fundacja prowadzi też grupy wsparcia i świadczy pomoc prawną.

Zapoznaj się z regulaminem
zaloguj się lub załóż konto, żeby zarezerwować nicka [po co?].
~___ (37.248. * .11) 15.10.2022 15:18

Wsparcie i modlitwa (dla osób wierzących).
Kobiety są bardziej odporne na stres. Widzę to po kumplach i innych gościach, których żony zdradziły...
Tam dopiero jest gruz.