Autorska

Ta strona wykorzystuje pliki cookie Odwiedzając portal JastrzebieOnline.pl zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz akceptować cookie na swoim komputerze, opuść stronę. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.

Zamknij
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 0°°
5 września 2017

3-latek uciekł z przedszkola i błąkał się po mieście

3-latek uciekł z przedszkola i błąkał się po mieście
fot. pixabay

Może to wydawać się zaskakujące, ale 3-latek niepostrzeżenie oddalił się z przedszkola i zaczął swoją wędrówkę po mieście. Jedna z jastrzębianek zaopiekowała się chłopcem i wezwała policję. 

Jedna z mieszkanek zwróciła uwagę na 3-letniego chłopca, który znajdował się sam na ulicy, nie potrafił powiedzieć, gdzie mieszka i jak się nazywa. Kobieta wezwała policję. W pewnym momencie na przystanku pojawiła się matka dziecka. 27-latka oświadczyła, iż jadąc autobusem przez centrum miasta do domu, zauważyła radiowóz w zatoczce autobusowej oraz swojego syna, wobec którego podejmowana była interwencja. Kobieta oświadczyła, iż 3-latek powinien być do godziny 15.00 w przedszkolu i nie ma pojęcia, jak syn znalazł się w tym miejscu.

- Stróże prawa natychmiast pojechali do przedszkola, do którego uczęszcza chłopiec. W rozmowie z nauczycielką placówki, którą opiekuje się jego grupą-mundurowi ustalili, iż 3-latek najprawdopodobniej niespostrzeżenie oddalił się z sali. Następnie korzystając z zamieszania spowodowanego pierwszym dniem roku przedszkolnego opuścił również placówkę edukacyjną. Cała sytuacja miała miejsce w czasie, kiedy rodzice przyszli odebrać swoje pociechy z przedszkola. Na szczęście 3-latkowi nic się nie stało. Śledczy prowadzą czynności wyjaśniające to zdarzenie – informuje Komenda Miejska Policji w Jastrzębiu-Zdroju.

 

Polub i udostępnij
Czytaj też

Napad na stacji benzynowej. Mężczyzna został zatrzymany Napad na stacji benzynowej. Mężczyzna został zatrzymany

Było od krok od tragedii. Wyłamał rogatki kolejowe Było od krok od tragedii. Wyłamał rogatki kolejowe

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (26)
Marcin10.09.2017 8:50

Takie sa skutki braku personelu bo opiece nad czlowiekiem trzeba poswiecic czas przy tej pracy nie da sie pracowac na akord jak w przedszkolu w szkolach w Domach pomocy spolecznej i innych placowkach tu te trzeba zwiekszyc etaty to jest praca ciezka a brak pieniedzy jest wszedzie najwazniejszy jest czlowiek .

totylkoJa07.09.2017 19:47

Postawcie się na miejscu tej nauczycielki. Do placówki przyjmuje się jak najwięcej dzieci - bo pieniądze, a próbuje się ciąć etaty innych pracowników np. odpowiedniej ilości pomocy, nauczycieli wspomagających. Wrzesień jest bardzo trudnym i ciężkim okresem dla dzieci, rodziców, nauczycieli! Jedna osoba nie jest w stanie poradzić sobie z 20stką płaczących, wyrywających się dzieci, tęskniących za rodzicem! Jedno ucieka, drugie wspina się na parapet, inne chowa się pod stołem a jeszcze inne chce do toalety... Nikt się nie rozdwoi! Tak, jak wypadki zdarzają się w każdej innej pracy, tak i tutaj miało prawo się coś wydarzyć! Dla mnie tylko jest niedopuszczalne to, że drzwi wyjściowe z przedszkola nie są zamykane na klucz! Tak by nikt niepożądany nie mógł tam wejść lub, jak w tym przypadku bez problemu oddalić się z przedszkola. Pani dyrektor powinna sobie to wziąć do serca, zanim winę zrzuci się na nauczyciela, często pozostawionego samemu sobie.... Pozdrawiam

Mebe06.09.2017 20:53

Ojciec ?
Jak możesz przezywać tę kobietę. Jest cudowną nauczycielką z powołaniem jakich mało w naszym mieście. Znam ją bo dzieci w mojej rodzinie właśnie przede wszystkim jej zawdzięczają to jakimi są wspaniałymi dużymi dziećmi dziś. Raz jeden jedyny raz zdarzyło się tak, że musiała się zająć dzieckiem, które akurat zrobiło siku w majtki i wyszła z nim do toalety, dzieci zostawiając pod opieką salowej. Do jasnej ciasnej, jedyny raz. WAM SIĘ NIE ZDARZA? Powiedzcie że jesteście niewinni, że nigdy nie dopuścili Panstwo do sytuacji w której Waszemu dziecku mogła stać się krzywda. I tak rękami i nogami będę broniła tej cudownej wychowawczyni. Jest tylko człowiekiem, kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień.
Współczuję jej niesamowicie. I z bólem czytam Wasze komentarze, które Ją obrażają. Nie zasłużyła na to.

Gość06.09.2017 19:02

ładnie ten malec zaczyna - pierwszy dzień i już wagary!!!!

ojciec06.09.2017 18:35

zwolnic pi..... i wyrok zakaz wykonywania zawodu. ciekawe jakby sie stala tragedia male dziecko na drodze ...... masakra. niewinna ktory to powiedzial bara.. lecz sie

Sąsiad06.09.2017 17:22

Z tego co mi wiadomo, to dziecko uciekalo nie jeden raz z domu do dziadkow. Takie rzeczy zgłasza się w placówce wychowawczej. Źle mówię? . Nie zwalajcie winy jedynie na placówkę i wychowawczynię.

Mebe06.09.2017 16:33

Dokładnie nie wierzę, że nikt nie zwrócił uwagi z rodziców. Najlepiej zrzucić winę na opiekunów. Tak, zgadzam się sytuacja nie powinna mieć miejsca, nie powinna się wydarzyć, jednak ten jeden raz nie powinien przekreślić całego przedszkola. Jak wiem, mama nie zabiera dziecka z przedszkola. Ma tam także swoje starsze dzieci. Fakt.... dla mamy to straszna tragedia i jest zszokowana. Ale jechanie po opiekunach nie znając dobrze sytuacji jaka tam panowała w danym momencie piszecie takie rzeczy że głowa mała. Jesteście okropni. I zero empatii jest w was.

Pokaż wszystkie opinie (26)