Ta strona wykorzystuje pliki cookie Odwiedzając portal JastrzebieOnline.pl zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz akceptować cookie na swoim komputerze, opuść stronę. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.

Zamknij
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 17°12°
8 października 2017

Jastrzębski Węgiel wygrywa ze Skrą Bełchatów

Jastrzębski Węgiel wygrywa ze Skrą Bełchatów Zobacz więcej zdjęć
fot. Andrzej Klocek

Lepszego rozpoczęcia sezonu nie można było sobie wyobrazić. Jastrzębski Węgiel podejmował u siebie Skrę Bełchatów. Mecz był wyrównany i oba zespoły walczyły ambitnie o każdy punkt. Ostatecznie to drużyna z Jastrzębia zapewniła sobie zwycięstwo 3:1. 

W jastrzębskim zespole mocne wejście zaliczyły dwie największe „armaty” Jastrzębskiego Węgla w ofensywie, czyli Salvador Hidalgo Oliva oraz Maciej Muzaj (5:2). Po stronie gości z Bełchatowa tradycyjnie już w ataku „karty rozdawali” Mariusz Wlazły oraz Srećko Lisinac. Po asie serwisowym Damiana Borucha wynik brzmiał 10:6 dla JW. To skłoniło trenera Roberto Piazzę do wzięcia pierwszej przerwy na żądanie. Po błędzie Wlazłego w ataku nasza drużyna prowadziła 12:7. Wkrótce potem rywale doszli nasz zespół na różnicę dwóch „oczek” (13:11), ale ich serię przerwał skuteczną akcją Grzegorz Kosok. Kiedy za moment swoje dołożył też Boruch (potężny ”gwóźdź”), ponownie mogliśmy wziąć głębszy oddech (15:11). Przy stanie 17:13 dla Pomarańczowych na placu gry pojawił się Nikolay Penczev, który zmienił Bartosza Bednorza. W następnej akcji Lukas Kampa zaserwował asa, po którym na tablicy świetlnej pojawił się rezultat 18:13 dla gospodarzy. Efektywna akcja autorstwa Muzaja dała naszej ekipie pierwsze piłki setowe przy stanie 24:20. Pierwszą partię na korzyść  Pomarańczowych zamknął atak Rodrigo Quirogi (25:21).

W drugiego seta lepiej weszli bełchatowianie, których napędzały skuteczne akcje Milada Ebadipoura oraz Wlazłego. W ekipie gospodarzy poprawnie funkcjonowała obrona i kontratak wieńczony głównie przez Muzaja (6:7). Jastrzębski Węgiel cały czas jednak musiał gonić wynik. Przewaga wicemistrzów Polski była minimalna, ale jednak. Serwis Ebadipoura naruszył nieco nasze przyjęcie (11:14), ale wówczas z dobrej strony pokazał się Quiroga (atak i serwis), a do tego „włączyliśmy” blok (12:13). W kolejnym fragmencie partii goście znów odskoczyli punktowo. Przy stanie 16:13 dla PGE Skry Mark Lebedew po raz pierwszy w meczu wziął przerwę na żądanie, bo gra "Jastrzębskiego" zaczęła nieco szwankować. Za chwilę do tego manewru uciekł się trener Piazza (16:19). Później zdarzyło się coś rzadko spotykanego. W pole serwisowej JW powędrował Oliva i…zaserwował cztery asy z rzędu (21:19)! Czas na żądanie trenera Piazzy, a po nim Oliva dokłada piątego asa! Kiedy Kubańczyk po raz szósty minął linię serwisową cała hala zaczęła skandować jego nazwisko, ale tym razem po jego serwie gości utrzymali piłkę w boisku. Wydawało się, że po czymś takim Pomarańczowi są już nie do zatrzymania. A jednak! Od stanu 23:30 bełchatowianie zdobyli pięć „oczek” z rzędu i wygrali partię 25:23. Szkoda. Wielka szkoda.

Po niezwykle emocjonującej, ale niestety przegranej końcówce drugiej partii, jastrzębska drużyna pozytywnie rozpoczęła trzecią część meczu. Skuteczne ataki Olivy dały nam prowadzenie 3:1. Później technicznym zagraniem popisał się Quiroga (5:3). Pomimo tego, że rywal mocno naciskali (Ebadipour), JW cały czas utrzymywał nieznaczną przewagę (8:7). Udany blok Lukasa Kampy na Bednorzu zwiększył prowadzenie JW do dwóch punktów (10:8). Dobry, mocny serwis autorstwa Olivy sprawił, że dystans punktowy na rzecz Pomarańczowych wynosił już trzy punkty (12:9). W środkowej części tego seta „obudził się” Muzaj (blok na Wlazłym i 16:13). Świetną zmianę dał też Wojciech Sobala, który zastąpił Borucha (17:14). Inny ze środkowych, Grzegorz Kosok, nie chciał być gorszy od kolegi i za moment popisał się znakomitym blokiem na Srecko Lisinacu (18:14). Po czasie wziętym przez szkoleniowca Skry goście zdobyli punkt. Pomarańczowi cały czas kontrolowali wynik (20:16). Potem jednak zamiast uciekać się do prostych środków, zaczęli szukać koronkowych rozwiązań (22:20). Przy serwisie Szymona Romacia Skra wyrównała stan seta po 22. Siatkarską wojnę nerwów przy wielkim udziale znakomitego w obronie Jakuba Popiwczaka i skuteczności Quirogi wygrali Pomarańczowi (27:25).

W czwartej partii nie mająca nic do stracenia Skra ruszyła mocno z kopyta. Na szczęście jastrzębska ekipa dotrzymała kroku bełchatowianom i podjęła z nimi walkę cios za cios. Wkrótce potem zarysowała się lekka przewaga Pomarańczowych, a po błędzie własnym Skry wynik brzmiał 10:7. Zaraz potem Kampa rozegrał znakomitą kontrę z Olivą i JW miał już cztery punkty w zapasie (11:7). Błąd dotknięcia siatki przez Patryka Czarnowskiego skutkował rezultatem 13:9, a zaraz potem pojedynczym blokiem błysnął Kosok. Wynik 16:11 skłonił trenera Piazzę do wzięcia kolejnej w meczu przerwy na żądanie. Po pauzie Bednorz skończył atak. Jastrzębski Węgiel nadal pozostawał w natarciu (18:14). As serwisowy Muzaja był jednoznaczny z wynikiem 23:18. Ekipa trenera Marka Lebedewa dowiozła wygraną w secie do końca i po akcji Olivy zakończyła czwartą partię i cały mecz w stosunku 3:1!

MVP: Salvador Hidalgo Oliva.

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:21, 23:25, 27:25, 25:20)

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kosok, Boruch, Quiroga, Kampa, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Sobala, De Rocco

PGE Skra Bełchatów: Lisinac, Wlazły, Bednorz, Czarnowski, Ebadipour, Łomacz, Piechocki (libero) oraz Penczev, Romać, Kłos, Janusz

Polub i udostępnij
Czytaj też

Jastrzębski Węgiel rozgromił Zawiercie Jastrzębski Węgiel rozgromił Zawiercie

Jastrzębski Węgiel uległ niemieckiej drużynie z Berlina Jastrzębski Węgiel uległ niemieckiej drużynie z Berlina

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (1)
Qw09.10.2017 8:43

Brawo chłopaki. Tak trzymać