Drogi Użytkowniku,

Dziękujemy za zainteresowanie portalem JastrzebieOnline.pl.

W związku z nowymi regulacjami o ochronie danych osobowych zaktualizowaliśmy chcemy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych przez serwis JastrzebieOnline.pl. Dbamy o to aby Twoje dane były bezpieczne. Jednocześnie informujemy o stosowaniu plików cookies.

Zaktualizowaliśmy w tym celu regulamin portalu oraz politykę prywatności i plików cookies – prosimy o zapoznanie się z nimi.

Klikając przycisk „przejdź do portalu” akceptujesz nowe postanowienia wymienionych dokumentów.

Przejdź do portalu
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 21°16°
Best Fit
22 stycznia 2018

JW pokonuje Bełchatów na wyjeżdzie

JW pokonuje Bełchatów na wyjeżdzie
fot. Andrzej Klocek

W meczu 18. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał na wyjeździe PGE Skrę Bełchatów 3:2! To być ciężki mecz. Jednak jastrzębianie zdobyli twierdzę Bełchatów. 

Pierwszy punkt w niedzielnym spotkaniu zdobył Milad Ebadipour, który ustrzelił zagrywką Jasona De Rocco. Po udanym ataku Macieja Muzaja było 2:2, zaś kiedy Salvador Hidalgo Oliva przedarł się przez potrójny blok, na tablicy pojawił się rezultat 3:3. Z walki punkt za punkt rywale „oderwali się” po autowym ataku Muzaja (6:4). Nasz atakujący szybko się zrehabilitował i za moment za jego sprawą był już remis 6:6. Wejście Ebadipoura w pole serwisowe spowodowało, że gracze PGE Skry ponownie zbudowali kilkupunktową przewagę. Irańczyk wprawdzie nie zdobywał punktów bezpośrednio, ale nasza ekipa miała kłopot z czystym przyjęciem jego serwisu. Po czasie wziętym przez „Fefe” De Giorgiego Pomarańczowi zaczęli odrabiać straty. Tym razem dobrą robotę na zagrywce wykonywał Wojciech Sobala (10:10). Po autowym ataku Mariusza Wlazłego w kontrze Jastrzębski Węgiel objął prowadzenie w secie (13:12). Sytuacja na korzyść gospodarzy odwróciła się po kąśliwym serwisie Karola Kłosa (15:14). Za moment znów JW był na czele, bo Muzaj pewnie zwieńczył kontratak (17:16). Podobnie jak we wcześniejszych fragmentach seta, znów były kłopot z opanowaniem serwisów Ebadipoura (20:18 dla PGE Skry). Nie pomógł nawet czas wzięty przez trenera Pomarańczowych. Irańczyk trafiał w boisko idealnie (21:18). Przy stanie 23:21 arbiter podjął kontrowersyjną decyzję, odgwizdując Jasonowi De Rocco błąd w ataku. W ostatniej akcji seta Wlazły zaatakował w swoim stylu, nie dają szans naszym blokującym (25:22).

Końcówka premierowej partii na szczęście nie podłamała Pomarańczowych.  Zespół świetnie otworzył drugą partię dzięki skutecznej grze blokiem (3:1).Jastrzębska drużyna sukcesywnie powiększała przewagę (9:5). Trener Roberto Piazza próbował reagować przerwą na żądanie, ale nie przynosiło to zamierzonego skutku. Po asie serwisowym wynik brzmiał 14:7, natomiast chwilę później było już 16:8. Pomarańczowi budowali swoją dobrą grę od porządnej zagrywki, zaś goście psuli sporo serwisów w tej części meczu. Zaskakujący rywali atak Lukasa Kampy z drugiej piłki oznaczał rezultat 19:12 dla Jastrzębskiego Węgla. Konsekwentnie grający jastrzębianie spokojnie kontrolowali przebieg seta i po punktowej zagrywce Muzaja zyskali pierwsze setbole (24:16). Atakujący JW już pierwszą z szans na skończenie seta zamienił na wygraną w partii, a uczynił to posyłając na stronę gospodarzy asa serwisowego (25:16).

Po 10-minutowej przerwie jako pierwsi punkt zdobyli Pomarańczowi, a konkretnie Sobala. Kiedy Oliva zaserwował asa, wynik brzmiał 4:3 dla JW. Rezultat na korzyść PGE Skry odwrócił Wlazły, który potężnym serwisem odrzucił nasz zespół od siatki (7:5). Po czasie wziętym przez trenera De Giorgiego, kapitan bełchatowskiej drużyny raz jeszcze dołożył dwa asy (9:5). Ten wynik spowodował, że na placu gry pojawił się Rodrigo Quiroga, który zmienił Olivę. W kolejnej akcji jastrzębianie zrobili przejście, ale wkrótce nasi przeciwnicy znów mieli pięć punktów w zapasie (11:6). To był set Wlazłego, który był nie do zatrzymania dla  siatkarzy JW. Dwa błędy gospodarzy (najpierw Grzegorz Łomacz zepsuł serwis, a następnie Srecko Lisinac wystrzelił w ataku w aut) zmniejszyły  straty gości do trzech „oczek” (13:10). Niebawem było jeszcze lepiej, bo Bartosz Bednorz dotknął siatki i różnica na  niekorzyść  JW wynosiła już tylko dwa punkty (15:13).Jastrzębska drużyna nie zdołała jednak pójść za ciosem. Potem na zagrywce swoje dołożył Bednorz i PGE Skra prowadziła już 20:14. W kolejnej akcji na boisku powrócił Oliva. Tym razem to Pomarańczowi nie byli w stanie powstrzymać rozpędzonej Skry, która po akcji Lisinaca (as) rozstrzygnęła trzeciego seta na swoją korzyść (25:18).

Początek czwartej partii to regularna wymiana ciosów. Po obu stronach siatki świetnie prezentowali się skrzydłowi. Kiedy po j stronie JW klasę pokazał Sobala (znakomity blok na Kłosie), jastrzębianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (8:6). Wicemistrzowie Polski szybko wyrównali stan seta, a za moment dzięki Bednorzowi byli już na czele (9:8). Po efektownej kontrze zwieńczonej atakiem Olivy z szóstej strefy,  zespół odzyskał prowadzenie (10:9).  Czujność Pomarańczowych na siatce przyniosła im dwupunktowe prowadzenie 13:11 (efektowny blok na Ebadipourze). W kolejnej części seta ilekroć  JW miał dwupunktową przewagę, w następnej akcji rywale zmniejszali dystans do jednego punktu. Chociaż bełchatowianie wyrównali stan seta po 17:17, zespół dowodzony przez trenera De Giorgiego zdołał ponownie odskoczyć na dwa punkty (19:17). Po czasie wziętym przez trenera Piazzę, Pomarańczowi pomyślnie rozgrali kapitalną kontrę (20:17). Bełchatowianie twardo naciskali, ale as serwisowy Sobali ponownie dał nam głębszy oddech (22:19). Kiedy w następnej akcji Wlazły przestrzelił w ataku, było  jeszcze lepiej (23:19). Po czasie wziętym przez trenera Piazzę, Ebadipour „zdjął” z zagrywki Sobalę. Pierwszą piłkę setową w czwartej partii  JW zyskał za sprawą zmiennika Damiana Borucha. W – jak  się okazało – ostatniej akcji seta Oliva zatrzymał blokiem Ebadipoura (25:21).

Pierwszy fragment tie-breaka to regularna bitwa, której ozdobą był potężny „gwóźdź” siatkarski wbity po stronie PGE Skry przez De Rocco (4:4). Po bloku Muzaja na Kłosie drużyny zmieniły się stronami, a wynik wówczas brzmiał 8:6 dla Jastrzębskiego Węgla. Po zmianie stron Oliva zatrzymał pojedynczym blokiem Wlazłego (!), na co Piazza zareagował wzięciem przerwy na żądanie (9:6). W następnej akcji Muzaj kapitalnie zachował się w kontrataku (10:6). Jastrzębscy siatkarze grali jak natchnieni, po raz kolejny stawiając skuteczny blok, tym razem na Szymonie Romaciu (11:6)! Wicemistrzowie Polski łatwo nie odpuścili (11:8), ale na szczęście Pomarańczowi uciekli z niewygodnego ustawienia z Lisinacem na zagrywce. Pomarańczowi byli tak pozytywnie nakręceni, że nic nie było w stanie ich  powstrzymać (13:9). Autowa zagrywka w wykonaniu Epadipoura dała j drużynie  JW meczbole. As Olivy zamknął partię i cały mecz w stosunku 3:2!

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 2:3 (25:22, 16:25, 25:18, 21:25, 10:15)

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Łomacz, Lisinac, Kłos, Bednorz, Ebadipour, Piechocki (libero) oraz Katić, Romać, Janusz, Czarnowski

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Kosok, Sobala, De Rocco, Hidalgo Oliva, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz, Quiroga, Gdowski (libero), Boruch, Strzeżek

Polub i udostępnij
Czytaj też

JSW: Będzie nowa kopalnia JSW: Będzie nowa kopalnia

Pytania do premiera w sprawie górnictwa Pytania do premiera w sprawie górnictwa

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (2)
good24.01.2018 12:30

brawooo

Brajanek22.01.2018 17:25

Świetna wiadomość :)