Drogi Użytkowniku,

Dziękujemy za zainteresowanie portalem JastrzebieOnline.pl.

W związku z nowymi regulacjami o ochronie danych osobowych zaktualizowaliśmy chcemy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych przez serwis JastrzebieOnline.pl. Dbamy o to aby Twoje dane były bezpieczne. Jednocześnie informujemy o stosowaniu plików cookies.

Zaktualizowaliśmy w tym celu regulamin portalu oraz politykę prywatności i plików cookies – prosimy o zapoznanie się z nimi.

Klikając przycisk „przejdź do portalu” akceptujesz nowe postanowienia wymienionych dokumentów.

Zamknij komunikat
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 12°
22 października 2018

Pomarańczowi przegrywają u siebie 0:3

Pomarańczowi przegrywają u siebie 0:3Zobacz więcej zdjęć
fot. Andrzej Klocek

W minioną niedzielę Jastrzębski Węgiel podejmował w swojej hali gości z pomorza - Stocznię Szczecin. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla mimo równiej walki przegrali z Stocznią Szczecin 0:3. MVP spotkania został Bartosz Kurek.

Niedzielne spotkanie w Jastrzębiu-Zdroju poprzedziła miła uroczystość. Prezes Klubu Adam Gorol w towarzystwie pełnomocnik zarządu Klubu ds. sportu, Pauliny Pawliczek uhonorowali mistrzów świata z Turynu z zespołu gości – MVP mundialu Bartosza Kurka oraz asystenta pierwszego trenera reprezentacji Michała Mieszka Gogola.

Pierwszy punkt w meczu zdobył po ataku z lewego skrzydła Christian Fromm. Niemiecki przyjmujący w początkowym fragmencie ligowego pojedynku był najczęściej punktującym graczem JW. To dzięki niemu też szybko odwróciliśmy niekorzystny wynik i ponownie objęliśmy prowadzenie w partii (10:9). W kolejnej części seta Lukas Kampa zaczął częściej uruchamiać w ofensywie Dawida Konarskiego, który nie zawodził (14:12, 15:13). As serwisowy Juliena Lyneela dał nam prowadzenie 16:13. W zespole gości – zgodnie z przewidywaniami – nie do zatrzymania był Bartosz Kurek. Kiedy Lyneel sprytnie ominął blok MVP mistrzostw świata, zyskaliśmy czteropunktowe prowadzenie (20:16). To oznaczało przerwę na żądanie trenera ekipy ze Szczecina. Wkrótce do tego samego manewru dwukrotnie musiał uciekać się nasz szkoleniowiec, gdyż Stocznia przy zagrywce Aleksandra Maziarza zmniejszyła straty do jednego „oczka”, a następnie wyszła na prowadzenie. Potem swoje dołożyli Kurek i Nicholas Hoag i nasi rywale mieli piłki setowe (24:21). „Wykorzystali” drugą z nich, kiedy w polu zagrywki błąd popełnił Kampa (25:22).

Początek drugiego seta należał do szczecinian, w szeregach których brylował Hoag (3:1). Pomarańczowi odwrócili rezultat na swoją korzyść za sprawą skutecznego w ataku Lyneela oraz Kampy, który dołożył asa (9:7). Dwupunktowy zapas utrzymaliśmy do stanu 12:10, ale po asie serwisowym Kazijskiego nasi przeciwnicy ponownie wyszli na prowadzenie (13:12). Na szczęście Pomarańczowi nie zwiesili głów, tylko odpowiedzieli tym samym. As Dawida Konarskiego oznaczał rezultat 16:14. Niestety, po drugiej stronie siatki mieliśmy tego dnia świetnie dysponowanego rywala. Ripostą Stoczni na to były dwa asy Hoaga (17:18). Później swoją klasę pokazał Kazijski i ponownie byliśmy „w opałach” (19:21). Po czasie wziętym przez „Fefe” De Giorgiego odrobiliśmy straty, a nawet wyszliśmy „na czoło”. Twardo grający szczecinianie jako pierwsi zyskali szansę na skończenie partii (24:23). As serwisowy Kurka zamknął seta na korzyść gości w stosunku 26:24.

Podbudowani dwoma wygranymi partiami siatkarze ze Szczecina w świetnym stylu otworzyli również trzeciego seta (4:0). Za moment było jeszcze gorzej z naszego punktu widzenia (2:6). Na szczęście nasz zespół nie odpuścił i rozpoczął mozolne odrabianie strat (6:6). Nieźle funkcjonowało nasze prawo skrzydło z Konarskim. Kiedy nasz atakujący dołożył do tego asa serwisowego, objęliśmy dwupunktowe prowadzenie (10:8). Po udanych akcjach Fromma mieliśmy nawet trzy „oczka” zapasu (15:12, 17:14). Naszą „zmorą” tego dnia był jednak Kanadyjczyk Hoag. Po jego punktowej zagrywce szczecińska drużyna zbliżyła się do JW na różnicę jednego punktu (17:16). Efektowny blok Grzegorza Kosoka na Kazijskim ponownie pozwolił naszej ekipie wziąć głębszy „oddech” (20:17). Ale nawet ze stanu 22:19 nasi goście potrafili dojść JW na różnicę punktu, ale po bloku na Kurku Pomarańczowi zyskali setbole (24:21). Szczeciński zespół jeszcze raz pokazał wielką klasę i doprowadził do wyrównania po 24! W sumie mieliśmy cztery szanse na skończenie seta, Stocznia zaś przy pierwszym meczbolu rozstrzygnęła seta 27:25 i cały mecz w stosunku 3:0.

MVP: Bartosz Kurek.

Jastrzębski Węgiel – Stocznia Szczecin 0:3 (22:25, 24:26, 25:27)

Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Kosok, Hain, Lyneel, Fromm, Popiwczak (libero) oraz Rusek, Wolański

Stocznia Szczecin: Kurek, Żygadło, Gałązka, van de Voorde, Kazijski, Hoag, Rossard (libero) oraz Penczev, Maziarz, Mihułka (libero)

Polub i udostępnij
Czytaj też

Jastrzębski Węgiel -Trefl Gdańsk 3:0 Jastrzębski Węgiel -Trefl Gdańsk 3:0

Pijany "kibic" uderzył ochroniarza Pijany "kibic" uderzył ochroniarza

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (6)
Gość25.10.2018 8:40

Nie martwcie się, będzie gorzej. Liczę na na miejsce od 8 do 12.

Gość23.10.2018 20:49

Spółka rozdaje pieniądze na kampanię kaszy nie wyszlo rozdaje gorolowi nie wychodzi. Pogonic Gorola do Żor jak chcemy siatkówkę na poziomie.

Gość23.10.2018 12:49

Oliva słaby bo ciężki

Gość23.10.2018 8:30

Duża kasa i co raz słabsza drużyna. Nie było bogatego sponsora i wielkich "gwiazd", to było mistrzostwo. Oliva im więcej złotych łańcuszków, tym słabiej gra.

Kibic 23.10.2018 0:04

Zmienić prezesa. Dość płacenia za jego durne decyzję. Wpuścić znawce siatkówki. Gorol się cały czas uczy jak Duda a wyników nie widać.

Gość22.10.2018 23:11

Dziady Gorola