Drogi Użytkowniku,

Dziękujemy za zainteresowanie portalem JastrzebieOnline.pl.

W związku z nowymi regulacjami o ochronie danych osobowych zaktualizowaliśmy chcemy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych przez serwis JastrzebieOnline.pl. Dbamy o to aby Twoje dane były bezpieczne. Jednocześnie informujemy o stosowaniu plików cookies.

Zaktualizowaliśmy w tym celu regulamin portalu oraz politykę prywatności i plików cookies – prosimy o zapoznanie się z nimi.

Klikając przycisk „przejdź do portalu” akceptujesz nowe postanowienia wymienionych dokumentów.

Zamknij komunikat
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 17°11°
Eko Okna
6 maja 2019

Tragiczna majówka. Pięciu górników zginęło

Tragiczna majówka. Pięciu górników zginęło
fot. kb / jastrzebieonline.pl

To miał być niczym niezmącony majówkowy weekend. Większość jastrzębian odpoczywała podczas wolnych dni, kiedy w sobotę 5 maja 2018 roku miasto i całą Polskę obiegła wiadomość, że w kopalni Zofiówka doszło do tąpnięcia. 5 górników zginęło.

W sobotę rano, w samym środku majowego weekendu, nic nie zapowiadało tragedii. Nagle o godzinie 10:58 pod ziemią, w kopalni Zofiówka miało miejsce tąpnięcie o sile ok.3,4 stopni w skali Richtera. W kopalni natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa. Pod ziemią znajdowało się 250 osób, w rejonie bezpośredniego zagrożenia - 11. Czterem pracownikom udało się uciec, dwóch zostało ewakuowanych przez ratowników. Rozpoczęła się walka o 5 górników. Była to jedna z najtrudniejszych akcji ratunkowych w historii polskiego górnictwa.

W sobotę, w godzinach wieczornych ratownicy odnaleźli ciało martwego górnika. Kolejny zmarły tragicznie został wydobyty w niedzielę rano. Nadal poszukiwano trzech zaginionych. Zaginionych - ponieważ mimo tragicznych warunków na dole kopalni - ciągle była nadzieja, że zostaną uratowani.

W niedzielę, 6 maja, nastąpił powtórny wstrząs pod ziemią. Uwolnił pokłady metanu. Gazu śmiertelnie niebezpiecznego dla człowieka. Kierujący akcją ratunkową zdecydowali, że w celu obniżenia jego stężenia, przez specjalnie zbudowane lutnociągi, zostanie tłoczone powietrze. Kiedy już ratownicy mogli ponownie podjąć próbę penetracji wyrobiska dużym utrudnieniem było wypiętrzenie się spągu (dolnej powierzchni warstwy skalnej), do zaledwie kilkudziesięciu centymetrów. W tej przestrzeni znajdowały się zmiażdżone urządzenia górnicze, obudowy i  - jak się miało później okazać - ciała górników. Tymczasem podejmowano wszelkie działania zmierzające do ich uratowania. Wykryto zakłócony sygnał z lamp górniczych. Znajdowały się w chodniku zalanym wodą. Podjęto szaleńczą walkę o życie zaginionych - zaczęto wypompować wodę. Oprócz tego wywiercono specjalny otwór, przecz który zrzucono przenośny radiotelefon oraz pakiet żywnościowy.

Wieczorem, 12 maja zlokalizowano ciało jednego z górników. Następnego dnia - kolejnego, a 16 - ostatniego zmarłego.

W akcji wzięło udział w sumie ponad 2 tys. ratowników, 2 psy tropiące. Akcją kierował zespół złożony z inżynierów Akademii Górniczo-Hutniczej, Politechniki Śląskiej i Głównego Instytutu Górnictwa.

Ofiary katastrofy górniczej w kopalni Zofiówka:

Marcin Balcerak, lat 35,

Piotr Królik, lat 34,

Przemysław Szczyrba, lat 38,

Łukasz Szweda, lat 29,

Michał Trusiewicz, lat 38.

Po zakończeniu akcji ratunkowej przystąpiono do badania przyczyn katastrofy. Specjalną komisję powołał Wyższy Urząd Górniczy. Przewodniczący zespołu badającego zdarzenie dr inż. Zbigniew Rawicki poinformował, że tąpnięcie nie było spowodowane przez człowieka, a było wynikiem gwałtownego wyładowanie energii skumulowanej w górotworze. Tego zjawiska nie dało się przewidzieć.

- Do przesunięcia tych mas skalnych doszło z powodu naruszenia równowagi występującej w górotworze. Chcę wyraźnie podkreślić, że nie doszło do tego w ostatnim okresie przed zdarzeniem, ale złożyła się na to działalność zakładu w całym okresie wydobywczym. Komisja nie stwierdziła błędów - według dzisiejszego poziomu wiedzy – w prowadzeniu robót górniczych, w prognozowaniu i w zwalczaniu zagrożenia tąpaniami. Natura z nami wygrała - mówił Rawicki.

Przewodniczący komisji wyjaśniał, że jeśli spojrzy się na historię kopalni Zofiówka, która liczy przeszło dwadzieścia lat, to w tym okresie, w tym zakładzie doszło do 110 tys. zjawisk sejsmicznych (nazywanych wstrząsami lub tylko zjawiskami) i sumaryczna energia tych 110 tys. zjawisk, nie dawała tyle, co wydatek energetyczny tego wstrząsu. To obrazuje skale zjawiska wstrząsu sprzed roku.

Katarzyna Barczyńska-Łukasik

Polub i udostępnij
Czytaj też

Tąpnięcie w kopalni JSW Tąpnięcie w kopalni JSW

Jastrzębski plac do street workoutu otwarty Jastrzębski plac do street workoutu otwarty

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (27)
do fanów władzy07.05.2019 13:09

Pamiętajcie o tym że nie ma ludzi niezastąpionych.

Gość07.05.2019 13:00

Wczorajsza rocznica i odsłonięcie tablicy to dla PiS-posłów, PiS-ministrów, PiS-wojewodów okazja do lansowania się przed wyborami. Mieli swoją "rocznicę katastrofy smoleńskiej" w miejscowym wydaniu.

Ja06.05.2019 22:44

Boże...... ja bym tylko chciała z powrotem mojego braciszka:(

Do Hahar4306.05.2019 21:05

Co do końca Zofiówki to bym się kłócił.
W dawnych czasach była KWK Żory i miała odstawę dołem na KWK Borynia. Zlikwidowali Żory bo mało fedrowała i w dodatku kamień a Borynia super szła. No i zaraz po likwidacji odstawy okazało się że Borynia mało ma wydobycia a w większości kamień. Potem był taśmociąg z Boryni na Zofiówkę dołem. Znowu chryja że Zofiuwka cienko przędzie a Borynia ją ratuje. Zlikwidowali taśmociąg. Zofiówka jak fedrowała tak fedruje a Borynia KWK - kamień,woda,kamień. Jest taśmociąg dołem z Jastrzębia na Zofiówkę. Jastrzębioki się chwalą że to oni Zofiówkę utrzymują. Starczyło 3 dni zalania przekopu i wstrzymania przesyłu urobku. I znowu okazało się że Zofiówka ma węgiel a Jastrzębskie problemy nic nie pogorszyły.
Swego czasu w radiowęźle leciały komunikaty która ściana ile zrobiła cięć na zmianę i dobę oraz ilość wyciągniętych skipów, metry przodków. I o dziwo na naszej ścianie 3-4 cięcia na zmianę a podawane po 4 na dobę. Okazało się że ratowała znowu Zofiówka tym razem Pniówek. Więc jak to jest z tą ZOFIÓWKĄ?
Jeszcze były silosy koło szybu V. Przywozili urobek koleją na Zofiówkę z Pniówka do przeróbki. Początki Pniówkowskiej przeróbki nie szły najlepiej. Wyłapała to jedna z Pań obsługujących rozładunek że Pniówek posyłał wagony z hałdy kamienia zamiast urobku.Byle się tony zgadzały.
Pozdrowienia dla Braci Górniczej.

Hahar4306.05.2019 20:29

Chyba zabohj sam sobie laurki tutaj pisze.. Takiego prymitywnego typa przez całą karierę nie widziałem. Potrafił grzebać w d... I w nosie a potem rękę wyciągał do kogoś. Na trzy słowa były 4 k.... Czasy dobrego fedrunku zofiowki dobiegają końca. Mówi się już na dole o srk. Więc mit zabooja i innych prymitywow nie pomoże.

Do Do Gość Dziś o 17:2706.05.2019 20:06

Jestem zwykłym fizycznym. A od tego chama zawsze śmierdziało gorzałą i zachowanie strasznie wulgarne. Począwszy od bekania komuś prosto w twarz. Poprzez plucie i pierdzenie. poniżanie ludzi na porządku dziennym.
Był jeszcze drugi podobnie zachowujący się tylko szczupły i ślepy. I słynne "ja pana już pół godziny obserwuję a pan nic nie robisz tylko się chwiejesz" Oczywiście patrzył na powieszoną kufajkę. I słynne przybieranie na B-3. Dobrze że teraz jest więcej normalnych białych. Choć dalej rożnie to z nimi bywa. Pociotki. Awans po rodzinnych znajomościach.

Do Wytapiacz06.05.2019 19:54

Dodaj tylko do wszystkiego. Że Krakowski mital produkuje stal marnej jakości a chce ją sprzedawać jako towar pierwsza klasa.
Z tego samego powodu huta Katowice zwiększa produkcję stali. A to ten sam koncern tylko inna linia technologiczna i stal pierwsza klasa.

Pokaż wszystkie opinie (27)