Drogi Użytkowniku,

Dziękujemy za zainteresowanie portalem JastrzebieOnline.pl.

W związku z nowymi regulacjami o ochronie danych osobowych zaktualizowaliśmy chcemy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych przez serwis JastrzebieOnline.pl. Dbamy o to aby Twoje dane były bezpieczne. Jednocześnie informujemy o stosowaniu plików cookies.

Zaktualizowaliśmy w tym celu regulamin portalu oraz politykę prywatności i plików cookies – prosimy o zapoznanie się z nimi.

Klikając przycisk „przejdź do portalu” akceptujesz nowe postanowienia wymienionych dokumentów.

Zamknij komunikat
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 22°20°
4 sierpnia 2019

GKS Jastrzębie pokonuje GKS Tychy 2:1

GKS Jastrzębie pokonuje GKS Tychy 2:1Zobacz więcej zdjęć
fot. Andrzej Klocek

GKS 1962 Jastrzębie pokonuje przy Harcerskiej GKS Tychy 2:1! Bramki dla GKS-u zdobyli Kamil Adamek i Damian Tront, a dla rywali trafił Mateusz Piątkowski.

Spotkanie rozpoczęło się dla GieKSy fantastycznie. Już w 7. minucie Konrada Jałochę uderzeniem piłki głową pokonał Kamil Adamek, wykorzystując świetne dośrodkowanie Kamila Jadacha. Na groźniejsza odpowiedź gości czekano do 16. minuty, kiedy to z dystansu uderzał Kallaste, ale piłka minęła słupek bramki. Minutę później blisko podwyższenia prowadzenia był Dawid Gojny, lecz Jałocha odbił do boku mocne, płaskie uderzenie naszego obrońcy. Grzegorz Drazik solidnie został zatrudniony po upływie niespełna pół godziny gry, kiedy to sparował uderzenie z dystansu Dario Kristo.

W 33. minucie padł drugi gol dla GKS-u. Tym razem świetnie zacentrował Rafał Adamek, a piłkę do siatki głową z kilku metrów posłał Damian Tront. Pięć minut później tyszanie zdobyli bramkę kontaktowego. Po ładnej akcji Mateusz Piątkowski tylko dołożył nogę i pokonał Drazika. W 41. minucie młodszy z braci Adamków spróbował uderzenia z kilkunastu metrów, posyłając piłkę tuż nad poprzeczką. W Samej końcówce gospodarze mieli mnóstwo szczęścia, że piłka po sporym zamieszaniu tuż przed linią bramkową nie wpadła do bramki i na przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.  

W drugiej połowie było widać sporo jakości piłkarskiej w poczynaniach obu zespołów, ale brakowało konkretów i ataki były rozbijane na wysokości pola karnego. Z biegiem czasu tyszanie naciskali coraz mocniej, narażając się na groźne kontry jastrzębskich zawodników, ale żadna z nich nie zakończyła się bramką, chociaż dobre okazje mieli Wróbel czy niezmordowany tego dnia Rafał Adamek. Po atakach gości piłka nawet dwukrotnie wpadła do bramki Drazika, lecz za pierwszym razem odgwizdany został faul, a za drugim pozycja spalona. Ostatecznie jednak bez większych problemów GieKSa utrzymała korzystny wynik do końcowego gwizdka sędziego i dopisuje do swojego konta trzy punkty!

3 sierpnia, Jastrzębie-Zdrój, godz. 20:00
GKS Jastrzębie - GKS Tychy 2:1 (2:1)
1:0 - Kamil Adamek (7’)
2:0 - Damian Tront (33’)
2:1 - Mateusz Piątkowski (38’) 

GKS Jastrzębie: Grzegorz Drazik - Dominik Kulawiak, Adam Wolniewicz, Bartosz Jaroszek, Dawid Gojny, Rafał Adamek, Łukasz Norkowski (68. Michał Bojdys), Damian Tront, Kamil Jadach (k) (64. Daniel Liszka), Jakub Wróbel (81. Marek Mróz), Kamil Adamek.

GKS Tychy: Konrad Jałocha - Marcin Biernat, Maciej Mańka, Marcin Kowalczyk (63. Łukasz Moneta), Łukasz Grzeszczyk (k), Dario Kristo, Sebastian Steblecki (90. Wojciech Szumilas), Ken Kallaste, Dominik Połap (85. Kacper Piątek), Mateusz Piątkowski, Keon Daniel.

Sędzia: Damian Sylwestrzak.
Żółte kartki: Kowalczyk, Biernat (Tychy).
Widzów: 2140.

Polub i udostępnij
Czytaj też

GieKSa remisuje pierwszy mecz GieKSa remisuje pierwszy mecz

Ruszają Dni Jastrzębia-Zdroju Ruszają Dni Jastrzębia-Zdroju

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (4)
Ja107.08.2019 11:13

Jakie niby race?

Po meczu05.08.2019 20:25

Dlaczego odpalono race. Kto na to pozwolił. Za to, nasz stadion może być wykluczony z kilku meczy.

Gość04.08.2019 12:23

Ten na zdjęciu to typowy Tyszanin:-)

Janusz Nosacz 04.08.2019 8:49

Liczą się trzy punkty i wynik ale trzeba przyznać że wymęczone to zwycięstwo ;)