Drogi Użytkowniku,

Dziękujemy za zainteresowanie portalem JastrzebieOnline.pl.

W związku z nowymi regulacjami o ochronie danych osobowych zaktualizowaliśmy chcemy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych przez serwis JastrzebieOnline.pl. Dbamy o to aby Twoje dane były bezpieczne. Jednocześnie informujemy o stosowaniu plików cookies.

Zaktualizowaliśmy w tym celu regulamin portalu oraz politykę prywatności i plików cookies – prosimy o zapoznanie się z nimi.

Klikając przycisk „przejdź do portalu” akceptujesz nowe postanowienia wymienionych dokumentów.

Zamknij komunikat
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 3°
8 lipca 2020

Ksiądz na sygnale

Ksiądz na sygnale
fot. Ze zbiorów Wojciecha Grzesiaka

Jest księdzem, ale znacznie częściej można go zobaczyć w karetce pogotowia, jak pędzi na sygnale, aby ratować życie. Jest medykiem. Pomaga każdemu bez względu na to, czy poszkodowany jest osobą wierzącą, ateistą, homoseksualistą czy ojcem tradycyjnej rodziny. Naraża swoje zdrowie i życie dla każdego. Bez wyjątku.

Ksiądz Wojciech Grzesiak to znana postać w jastrzębskim środowisku. Mieszkańcy pamiętają go jako kapelana w szpitalu oraz pomysłodawcę misji medycznych do Paragwaju. Jest ratownikiem. Właśnie w medycynie odkrył powołanie pomocy, a nawet przejaw miłości bożej dla drugiego człowieka.

Był znany w mieście z głoszonych z pasją kazań. Ale nie tylko na mówieniu o Bogu się kończyło. Ksiądz Wojciech Grzesiak pracował najpierw, jako sanitariusz na oddziale intensywnej terapii medycznej, a następnie - już po specjalistycznych studiach – został ratownikiem. Wyprawiał się do odległych miejsc w dżungli Ameryki Południowej. Wraz z grupą pielęgniarek, pielęgniarzy i lekarzy niósł im ulgę w cierpieniach, organizował badania, konsultacje medyczne.

Teraz pracuje w jastrzębskim pogotowiu. Kiedy wraz z zespołem otrzymuje wezwanie, nie ma czasu na refleksję, czy jakieś zastanawianie się.

- Jedziemy wraz z całą ekipą, aby uratować człowieka, czy to wypadku drogowego, czy do nagłego pogorszenia się stanu zdrowia pacjenta. Liczy się czas, sprawne działania, opanowanie, niemalże działanie metodyczne, na zimno. Od tego często zależy ludzkie życie - opowiada ks. Wojciech.

Zdarza się, że przyjeżdżając na miejsce, ratownicy muszą korzystać z asysty policyjnej. Nierzadko zdarza się, że poszkodowany jest agresywny, grozi ratownikom lub nawet usiłuje ich pobić.

- Takiej osobie też udzielamy pomocy, choć jest to trudne i niebezpieczne dla nas. Nie oceniamy wówczas żadnego człowieka, jest dla nas po prostu pacjentem, chociaż nieco niebezpiecznym - mówi ksiądz.

Obecnie w dobie koronawirusa zespoły ratowników niejednokrotnie wyjeżdżają do  osób zakażonych. Nie wahają się ani chwili. Można powiedzieć, że przecież to taki zawód. Czy jednak zawód, jak każdy inny?

Wojciech Grzesiak jest księdzem. Wcześniej pełnił posługę w Kościele Rzymskokatolickim - był kapelanem w jastrzębskim szpitalu. Na skutek zawiłości relacji międzyludzkich odszedł z Kościoła. Nie przestał jednak być kapłanem. Świeceń raz danych nie da się odwołać, unieważnić. Obecnie swoją posługę pełni w Katolickim Kościele Narodowym, kieruje parafią w Rybniku.

- W naszym Katolickim Kościele Narodowym, czyli po prostu katolickim księża nie sprawują swojej posługi w celu zarabiania pieniędzy. Ksiądz, jak każdy człowiek, pracuje i ma się z tego utrzymać. Często mamy żonę, dzieci, znamy problemy rodzinne z własnego doświadczenia. Ja wybrałem pracę, jako ratownik medyczny. Określiłbym siebie, jako współczujący profesjonalista. Mamy odpowiednią wiedzę jak i umiejętności dla służenia drugiemu człowiekowi nie tylko słowem, ale konkretnym, wymiernym czynem - mówi ksiądz proboszcz.

Chwila refleksji, modlitwy przychodzi po akcji, pracy, dyżurze. Wówczas jest czas na odreagowanie, rozmowę z Bogiem.

W niedzielę ksiądz, jak to ksiądz, odprawia mszę świętą, udziela sakramentów spowiedzi, komunii świętej. Jest wzywany do chorych, którzy dobiegają już końca swojego życia i potrzebują wsparcia kapłana.

- Zarówno, jako ratownik i jako ksiądz spotykam się ze sferą sacrum. Śmierć, której nie da się czasami przeciwdziałać, wprowadza nas w to, co duchowe. Wierzę, że wówczas ludzie są już po tej drugiej stronie rzeczywistości, obcują z Bogiem. Ja jako ratownik zrobiłem, co mogłem, aby zachować życie. Reszta jest poza naszymi ludzkimi możliwościami - dzieli się refleksją ks. Wojciech Grzesiak, ze śmiercią też trzeba się umieć pogodzić i to wcale nie w kategorii porażki medycznej.

Kim Wojciech Grzesiak jest bardziej: księdzem czy ratownikiem? Przekonuje, że jedno wypływa z drugiego, kapłaństwo jest ratowaniem ludzkich dusz, a ratownictwo - życia. Jedno i drugie powinno wypływać bardziej z poczucia misji i powołania. Czy może istnieć lepsze uzupełnienie?

Katarzyna Barczyńska-Łukasik 

 

Polub i udostępnij
Czytaj też

Misja Paragwaj zamyka ośrodek zdrowia. Kościół odcina się od przedsięwzięcia  Misja Paragwaj zamyka ośrodek zdrowia. Kościół odcina się od przedsięwzięcia

Wolontariusze oburzeni działaniami biskupa Wolontariusze oburzeni działaniami biskupa

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (30)
do gość z 12.07.2020 22:2313.07.2020 7:08

To, że ksiądz został suspendowany, nie oznacza wykluczenie z Kościoła Katolickiego. Kościół nikogo nie może wyrzucać ze swojego grona, nie ma takich mocy prawnych ani teologicznych. Ksiądz sam odszedł z Kościoła RK. Jak się zabiera głos w dyskusji, wypadałoby znać, co oznaczają terminy, których się używa.

Raciborski12.07.2020 22:26

To prawie każdy wie, że w diecezji opolskiej rządzi mafia lawendowa. Mój kolega kleryk Rok ze Słowenii opowiadał mi o opolskim seminarium duchownym. Uciekł do swojego kraju. Opowiadał o wykorzystaniu seksualnym w seminarium, pijaństwie wśród duchownych, imprezach w klubach gejowskich we Wrocławiu, za pieniądze wiernych. Niech ktoś się zajmie tym tematem.

Gość12.07.2020 22:23

Nie odszedł z Kościoła Rzymskokatolickiego, tylko został suspendowany.

Do Ksiądz12.07.2020 11:52

Polska nie jest kondominium Koscioła Rzymskokatolickiego z zagranicznym centrum w Watykanie, kierowanym przez obcokrajowców.

Ministrant12.07.2020 11:38

Ks Wojtek to dobry człowiek i ksiądz, zawiść że strony kurii i biskupa była nieskończona. Księża zazdrościli księdzu że coś dobrego robi, że pomaga ludziom. Lepiej siedzieć oglądać pornole w internecie zabawiać się dzieciakami ?? Nie dziwię się że kk upada

obserwator12.07.2020 9:39

To prawda. Jakiś czas temu rozmawiałem z ks. Chałupniakiem, opowiedział mi dużo o tej diecezji, w której stosuje się terror homo. Był taki ksiądz Mariusz W., który miał problemy homo. Rodzice zgłaszali sprawy na tle seksualnym, potem otrzymywali groźby z czeskich numerów telefonu.

Były student KUL12.07.2020 8:10

Do mieszkaniec SRC: wiem o kim puszesz.bW latach 2003-2008 byłem studentem KULu, o mały włos nie straciłem wiary. Ówczesny profesor Instytutu Teologii Dogmatycznej KUL A.Cz. (Andrew) za zaliczenie semestru trzeba było spędzić upojne noce. Zgłaszaliśmy do rektora, na policję, za każdym razem otrzymywaliśmy groźby, zastraszenia. Mój kolega dobry człowiek nie wytrzymał, odebrał sobie życie. Nikt nami ofiarami nie byl zainteresowany. Często odwiedzał go Janak (w wiadomym celu), teraz poczekajmy aż on go wyda. Nie dziwi mnie fakt że księża z tej diecezji OP chcą jak najszybciej uciec z tego szamba.

Mieszkaniec src11.07.2020 16:50

Nie dziwię się mój kumpel był w opolskim seminarium teraz jest pod stałą opieką psychologa. Opowiadał jak byk traktowany przez przełożonych, co wyprawiał biskup - król, schadzki niemoralne, kto normalny ten jest gnębiony, a kto homo ten jest chwalony. Jak tu nie stracić wiary.

J11.07.2020 10:48

Miałam przyjemność pracować z Wojtkiem, wspaniały człowiek!

Drugi ksiądz11.07.2020 9:52

Do Ksiądz: a Ty bracie co masz takie parcie na hejt? Może nasz kolega Wojtek nie do końca jest z naszym rzymskim kościołem ale aby ma silne powołanie i ratuje je za wszelką cenę... Jest księdzem bez zarobkowania... A co my? Sluzylbys w parafii bez stypendium, czyli kasy? Bo mnie ba to nue stać. Dlatego szacun do Wojtka

Pokaż wszystkie opinie (30)