Ta strona wykorzystuje pliki cookie Odwiedzając portal JastrzebieOnline.pl zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz akceptować cookie na swoim komputerze, opuść stronę. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.

Zamknij
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 16°11°
23 lutego 2017

JSW: Główny inżynier kopalni wyłudził odszkodowanie

JSW: Główny inżynier kopalni wyłudził odszkodowanie
fot. Damian Hetman / jastrzebieonline.pl

Główny inżynier kopalni „Jas-Mos” uszkodził sobie nogę podczas gry w piłkę. Dzień później zgłosił, że doznał wypadku pod ziemią, w czasie pracy i na tej podstawie wyłudził odszkodowanie. Sprawa wyszła na jaw i Waldemar S. został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za wyłudzenie odszkodowania od towarzystwa ubezpieczeniowego. Jednak nadal zajmuje on eksponowane stanowisko w JSW. 

W dniu 12 maja 2012 roku główny inżynier kopalni „Jas-Mos” Waldemar S. uczestniczył w meczu piłkarskim. Podczas niego doznał urazu nogi - zerwania ścięgna Achillesa. Wpadł jednak na pomysł, aby następnego dnia pojawić się w kopalni i zgłosić uraz, jako wypadek, który nastąpił pod ziemią w czasie pracy. Wykorzystał on pełnione stanowisko i wprowadził w błąd pracownika działu BHP oraz dyspozytora kopalni. Waldemar S. utrzymywał, że miał wspinać się po drabinie, z której spadł w czasie wykonywania swoich obowiązków zawodowych. Dzięki temu wyłudził odszkodowanie od towarzystwa ubezpieczeniowego. W tej sprawie mieli mu pomagać jeszcze inni pracownicy kopalni.

Jednak Przeciwko Waldemarowi S. toczyła się sprawa w sądzie, gdzie udowodniono mu, że zgłosił fikcyjny wypadek. Co na to wszystko zarząd JSW? Jak ustosunkował się do zaistniałej sytuacji?

- Waldemar Stachura został odwołany ze stanowiska dyrektora kopalni w związku z powzięciem przez zarząd JSW informacji o prawomocnym wyroku sądu. Ze względu na konieczność formalnego wyjaśnienia wszelkich  prawnych aspektów mogących mieć wpływ na sprawowanie przez niego funkcji kierowniczych został przeniesiony na  stanowisko doradcy w biurze zarządu - powiedziała rzecznik prasowy JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer.

Wyrok w sprawie Waldemara S. uprawomocnił się w czerwcu 2016 roku. W międzyczasie awansował on na dyrektora kopalni zespolonej „Borynia - Zofiówka - Jastrzębie”. Z tej funkcji odwołano go dopiero w dniu 11 stycznia 2017 roku, a więc na długo po uprawomocnieniu się sądowego wyroku w związku z wymyślonym wypadkiem.

Sprawa wypłynęła podczas zwykłych czynności, jakie wykonuje się w JSW. Spółka wystąpiła o pozwolenia na nabywanie przechowywanie i używanie materiałów wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego dla swoich pracowników. Zgodnie z procedurą dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego występuje do Komendanta Wojewódzkiego Policji o wydanie opinii dla osób wymienionych we wniosku na temat ich niekaralności. Wówczas komendant odmówił wydania takiego zezwolenia dla Waldemara S. z powodu tego, że figuruje on w kartotece karnej Krajowego Rejestru Karnego i jest skazany prawomocnym wyrokiem. Komendant miał napisać w odpowiedzi, że Waldemar S. naraził dobro swojej firmy, choć jako osoba z kierownictwa zakładu powinien o to dobro dbać i troszczyć się o nie w szczególny sposób.

Obecnie Waldemar S. pełni funkcję doradcy w biurze zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej. 

 

Polub i udostępnij
Czytaj też

JSW: Związkowcy przypilnują spółkę w sprawie zatrudniania JSW: Związkowcy przypilnują spółkę w sprawie zatrudniania

Czy związkowcy zerwą porozumienie z JSW z 2015 roku? Czy związkowcy zerwą porozumienie z JSW z 2015 roku?

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (128)
ent27.02.2017 19:57

Przykład leci z Góry

Życzliwy27.02.2017 19:09

Ciekawe co żona Łukaszka na to , że jest tylko DT.
.

Myśliwy 26.02.2017 22:03

Do Jastrzębianin
Nie mam szansy na oczyszczenie bo i nie jestem tak brudny jak Ty.Pomyśl dwa razy następnym razem bo jak na razie to pokazujesz ze jesteś słaby jak każdy katolik

Do Slaw borynia26.02.2017 12:42

Pracowaliśmy pod W. S. i kłamie ten , kto pisze że napsuł górnikom krwi. chyba tylko lebrą i cwaniakom bo nieraz mieliśmy z nim kontakt i zawsze odzywał się do nas z szacunkiem. Pasożyt zawsze będzie miał pretensje

Życzliwy26.02.2017 12:25

W dupie wyłudził. Miał złamaną nogę to dostał odszkodowanie.

Slaw borynia 25.02.2017 23:00

Zwolnić debila ile on krwi gornikom z boryni napsol to szkoda gadać

Życzliwy25.02.2017 20:12

Tygrys do odstrzału.

Pokaż wszystkie opinie (128)