Pogoda na dziś zobacz prognozy
 10°
Wesele w Dąbrówce
31 marca 2021

JKH znowu wygrywa! Napięcie do samego końca

JKH znowu wygrywa! Napięcie do samego końca
fot. Andrzej Klocek

Hokeiści JKH GKS Jastrzębie uczynili kolejny, trzeci krok w kierunku historycznego złotego medalu. W ostatnim meczu kibice obu zespołów czekali w napięciu do samego końca. Jastrzębie przegrywali jeszcze w 57. minucie, a mimo to wygrali i tym samym wywożą z Krakowa kolejne zwycięsto. W rywalizacji jastrzębianie wygrywają 3:1 z Comarch Cracovią.

Środowy mecz jastrzębianie rozpoczęli z jedną zmianą w składzie, bowiem Radosława Sawickiego zastąpił Jan Sołtys. Ponadto trener Robert Kalaber dokonał kilku przesunięć między formacjami. Zmiany przyniosły widoczny skutek, czego dowodem były pierwsze minuty spotkania, do których goście podeszli z ogromną ochotą do gry. Niestety, mimo inicjatywy z naszej strony to Cracovia objęła prowadzenie. Już w 4. minucie na listę strzelców wpisał się Dmitrij Kostromitin, którego uderzenie z dystansu zatańczyło nad głową Patrika Nechvatala i nie bez błędu naszego bramkarza znalazło drogę do siatki. Ta sytuacja odwróciła sytuację na tafli. Pozostała część pierwszej tercji upłynęła pod znakiem przewagi gospodarzy, którzy najpierw w 9. minucie pocelowali w poprzeczkę (Jirzi Gula), a następnie dali okazję do rehabilitacji Nechvatalowi, który dwukrotnie w 15. i 19. minucie wygrał sytuacje sam na sam ze Stepanem Csamango.

W drugiej odsłonie stroną dominującą był JKH GKS Jastrzębie, jednak nie potrafił przekuć tej przewagi na wyrównującego gola. Dwie najlepsze okazje w naszym wykonaniu miały miejsce w 29. i 34. minucie, gdy po znakomitych zagraniach zza bramki Jana Sołtysa i Zacka Phillipsa otwartą drogę do pokonania Denisa Pieriewozczikowa zyskali odpowiednio Kamil Wałęga i Maciej Urbanowicz. Niestety, napór gości nie przyniósł oczekiwanego skutku, a rosyjski golkiper wciąż pozostawał niepokonany w finale.

Mimo to również w trzeciej partii podopieczni Roberta Kalabera kontynuowali natarcie. Pieriewozczikowa próbowali pokonać Marek Hovorka i Martin Kasperlik, ale bezskutecznie. Okres inicjatywy naszego zespołu przerwała nieco dyskusyjna kara dla Marisa Jassa. W końcu nadeszła 57. minuta. Zapewne w tym momencie niektórzy kibice JKH GKS stracili nadzieję na zdobycz w Krakowie, a tymczasem na ławkę kar trafił Csamango. Robert Kalaber natychmiast poprosił o czas, a jego podopieczni jeszcze raz ponowili atak, który w końcu przyniósł upragnione wyrównanie. Stało się ono możliwe za sprawą Kamila Wałęgi, którego poprawka strzału z dystansu odbiła się jeszcze po drodze od Dmitrija Kostromitina i wpadła do siatki. W naszych szeregach zapanowała nieopisana radość, która pozwoliła jastrzębianom na dowiezienie remisu do ostatniej syreny.

Remis oznaczał dodatkowe emocje w dogrywce. Jastrzębianie kontynuowali natarcie, jednak żadna z naszych akcji nie przyniosła oczekiwanego skutku. Denis Pieriewozczikow pozostawał niepokonany aż do 77. minuty, w której po szarży Martina Kasperlika faulu dopuścił się Alesz Jeżek. Sędziowie zdecydowali o podyktowaniu rzutu karnego, do którego podjechał najlepszy "technik" spośród jastrzębian, czyli Kanadyjczyk Zackary Phillips. Zack w swoim stylu ze stoickim spokojem ruszył na krakowską bramkę i zdobył ją.

Comarch Cracovia - JKH GKS Jastrzębie 1:2 d. (1:0, 0:0, 0:1, d. 0:1)
1:0 Kostromitin (Oksanen) 03:58
1:1 Wałęga 57:49 5/4
1:2 Phillips 76:04 (karny)

JKH GKS Jastrzębie: Nechvatal - Bryk, Górny, Paś, Rac, Kasperlik - Klimiczek, Kostek, Phillips, Hovorka, Urbanowicz - Jass, Horzelski, Sołtys, Wałęga, Wróbel - Sevcenko, Michałowski, Ł. Nalewajka, Jarosz, R. Nalewajka.

W rywalizacji do czterech zwycięstw: JKH GKS Jastrzębie - Comarch Cracovia 3-1.

Polub i udostępnij
Czytaj też

Mistrzowie Polski pomagają chorej dziewczynce Mistrzowie Polski pomagają chorej dziewczynce

JKH GKS Jastrzębie mistrzami Polski! JKH GKS Jastrzębie mistrzami Polski!

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (1)
mieszkaniec01.04.2021 10:20

Brawa dla JKH za determinację i wolę walki do końca!!!