Ta strona wykorzystuje pliki cookie Odwiedzając portal JastrzebieOnline.pl zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz akceptować cookie na swoim komputerze, opuść stronę. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.

Zamknij
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 21°17°
Koncert
13 maja 2017

GKS 1962 Jastrzębie przegrywa w Bielsku

GKS 1962 Jastrzębie przegrywa w Bielsku
fot. GKS 1962 Jastrzębie

W meczu 27. kolejki GKS 1962 Jastrzębie przegrał na wyjeździe z Rekordem Bielsko-Biała 3:1. Jedyną bramkę dla naszego zespołu zdobył z rzutu karnego Wojciech Caniboł.

Pierwsza połowa spotkania z Rekordem była całkiem niezłym widowiskiem. Nasz zespół grał bardzo rozważnie, od początku meczu próbując narzucić swój styl gry i przeprowadzać akcje pod bramką Rekordu. Po jednej z takich akcji faulowany w polu karnym był Wojciech Caniboł i sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł „Cani” i mimo, że Krzysztof Żerdka wyczuł jego intencje, piłka wpadła do bramki.

Mając korzystny wynik kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku, nie dopuszczając bielszczan pod bramkę Jakuba Świerczka. Stworzyliśmy jeszcze kilka niezłych okazji do podwyższenia wyniku, jednak brakowało postawienia „kropki nad i”. W ostatnich minutach tej części gry gospodarze osiągnęli jednak przewagę. W 40. minucie Jakub Świerczek uratował nas jeszcze przed stratą bramki, popisując się ładną interwencją po strzale Kubicy, ale kilkadziesiąt sekund później był bezradny, gdy piękną przewrotką z kilkunastu metrów popisał się Michał Bojdys, doprowadzając do remisu i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.

W drugiej połowie nasz zespół w dalszym ciągu kontrolował przebieg gry. Aż do 56. minuty. Wtedy to na prawej stronie dał się ograć Dominik Kulawiak i po dośrodkowaniu Dawid Ogrocki strzałem głową wyprowadził Rekord na prowadzenie, mimo rozpaczliwej interwencji Jakuba Świerczka. Od tego momentu w naszej grze coś się zacięło i inicjatywę przejęli bielszczanie. 

W 60. minucie groźny strzał z dystansu oddał jeszcze Damian Tront, ale bramkarz Rekordu, Krzysztof Żerdka, stanął na wysokości zadania i wybił futbolówkę na rzut rożny. Rekordziści jednak z minuty na minutę osiągali coraz większą przewagę, co udokumentowali trzecią bramką, zdobytą w 74. minucie. Kolejny raz padła ona po dośrodkowaniu z bocznej strefy boiska, a na listę strzelców spisał się Dawid Nagi, precyzyjnie umieszczając piłkę w bramce Jakuba Świerczka przy słupku. 

Nasz zespół ambitnie próbował odrobić straty, jednak gospodarze nie dali sobie już wydrzeć zwycięstwa. Porażka z Rekordem jest czwartym z kolei meczem bez zwycięstwa, a za tydzień naszych zawodników czeka kolejne ciężkie spotkanie, tym razem ze Skrą Częstochowa. 

13 maja, Bielsko-Biała, godz. 13:00
Rekord Bielsko-Biała - GKS 1962 Jastrzębie 3:1 (1:1)
0:1 - Wojciech Caniboł (14 min., rzut karny)
1:1 - Michał Bojdys (40 min.)
2:1 - Dawid Ogrocki (56 min.)
3:1 - Dawid Nagi (74 min.)

Rekord Bielsko-Biała: Krzysztof Żerdka – Michał Bojdys, Dariusz Rucki, Andrzej Maślorz, Jan Dudek (84. Mateusz Waliczek), Dawid Nagi, Damian Hilbrycht, Kamil Żołna (88. Michał Czernek), Dawid Ogrocki (70. Mateusz Gałdyn), Ronald Herrera (83. Dawid Hałat), Mateusz Kubica.

GKS 1962 Jastrzębie: Jakub Świerczek - Damian Zajączkowski (73. Dominik Szczęch), Kacper Kawula (84. Tomasz Musioł), Kamil Szymura, Dominik Kulawiak (61. Adrian Kopacz), Faird Ali, Marcin Ruda, Damian Tront, Kamil Jadach, Daniel Szczepan (80. Maciej Gaszka), Wojciech Caniboł.

Sędzia: Łukasz Groń (Zabrze).
Żółte kartki: Zajączkowski, Kawula (GKS).
Widzów: 400.

 

Polub i udostępnij
Dwie Żabki
Czytaj też

GKS przegrywa sparing z Zagłębiem Sosnowiec GKS przegrywa sparing z Zagłębiem Sosnowiec

Kopacz kończy karierę piłkarską w GKS 1962 Kopacz kończy karierę piłkarską w GKS 1962

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (2)
Gość16.05.2017 9:42

I wstyd piłkarze ktorzy odpuscili 2 ligę.

mustafa15.05.2017 16:19

porażka piłkarzy i porażka nas kibiców. Miało nas jechać ponad 300, a pojechało ok. 140. Wstyd panowie kibice.