Ta strona wykorzystuje pliki cookie Odwiedzając portal JastrzebieOnline.pl zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz akceptować cookie na swoim komputerze, opuść stronę. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.

Zamknij
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 3°
28 stycznia 2017

Hokej: Tychy w końcu pokonane

Hokej: Tychy w końcu pokonane
fot. JKH / Magdalena Kowolik

I w końcu kibice dostali to, na co czekali ponad rok. Po ostrym meczu z drużyną GKS Tychy nasza ekipa odniosła długo oczekiwane zwycięstwo. Hokeiści JKH GKS Jastrzębie pokonali wicemistrza Polski 2:1, decydująca była trzecia tercja. 

Od samego początku zanosiło się na bardzo twardy i zacięty pojedynek. W premierowej odsłonie obydwie ekipy solidarnie zaprzepaściły swoje szanse na otwarcie wyniku podczas gier w liczebnej przewadze. Po przerwie tyszanie zdecydowanie podkręcili tempo, stąd broniący dostępu do bramki JKH, Tomasz Fuczik miał pełne ręce roboty.

Oblężenie jastrzębskiej bramki przyniosło efekty dopiero w samej końcówce drugiej tercji, gdy po wykluczeniach dla Jakuba Gimińskiego i Jana Latala, GKS Tychy zagrał z przewagą dwóch zawodników. Czujność przed bramką Fuczika zachował Jarosław Rzeszutko, który uderzając z najbliższej odległości poprawił wcześniejszą próbę Bartłomieja Pociechy i przyjezdni objęli prowadzenie.

Trzecia tercja przysporzyła najwięcej radości jastrzębskim kibicom. Radosław Nalewajka, który przez kilka lat podpatrywał świetne zagrania Richarda Krala zdecydował się na zagranie właśnie w stylu "Króla Ryszarda" i sprytnym uderzeniem zza linii końcowej trafił w nogę Kamila Kosowskiego na tyle szczęśliwie, że guma wtoczyła się do bramki. Był to jubileuszowy 1 700 gol w ekstraligowej historii jastrzębskiego hokeja.

Miejscowi na remisie nie mogli poprzestać. Gdy na ławce kar "odpoczywał" Jaroslav Kristek było już 2:1 dla JKH GKS Jastrzębie. Soczystym strzałem z dystansu popisał się Tobiasz Bigos i jastrzębianie byli już bliscy pierwszego w tym sezonie zwycięstwa nad tyskim GKS-em. Aby jednak tego dokonać podopieczni Roberta Kalabera musieli zachować czujność do ostatniej sekundy.

Dzielna obrona świątyni Tomasza Fuczika, bez którego ciężko byłoby powalczyć przyniosła oczekiwane efekty i po raz pierwszy od blisko czternastu miesięcy JKH GKS Jastrzębie pokonał GKS Tychy w stosunku 2:1. To doskonały prognostyk przed kolejnym arcytrudnym spotkaniem. W niedzielę JKH podejmie zespół mistrza Polski, Comarch Cracovią. Początek jak zwykle o godzinie 18:00. Zapraszamy!

JKH GKS JASTRZĘBIE - GKS TYCHY 2:1 (0:0, 0:1, 2:0)
0:1 - 37:57 - Jarosław Rzeszutko - Bartłomiej Pociecha, Adam Bagiński (5/3)
1:1 - 43:57 - Radosław Nalewajka - Leszek Laszkiewicz, Jakub Gimiński
2:1 - 51:41 - Tobiasz Bigos - Łukasz Nalewajka, Radosław Nalewajka (5/4)

JKH GKS Jastrzębie: Fuczik (Zabolotny - n/g) - Gimiński, Kubesz, Laszkiewicz, Ł. Nalewajka, R. Nalewajka - Michałowski, Latal, Pelaczyk, Kulas, Kominek - Matusik, Bigos, Paś, Jarosz, Wróbel - Ludwiczak, Balcerek, Bichta, Kącki, Bryk.

GKS Tychy: Kosowski (Żigardy - n/g) - Kubosz, Zatko, Jeziorski, Kristek, Kolusz - Bryk, Kotlorz, Witecki, Semorad, Kogut - Kolarz, Ciura, Bepierszcz, Komorski, Vitek - Pociecha, Gazda, Woźnica, Rzeszutko, Bagiński.

Polub i udostępnij
Czytaj też

JKH w strefie medalowej na Mistrzostwach Polski Juniorów JKH w strefie medalowej na Mistrzostwach Polski Juniorów

Horror na Stadionie Miejskim. GKS wywalczył remis Horror na Stadionie Miejskim. GKS wywalczył remis

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.

Brak opinii w tym artykule. Bądź pierwszy!