Drogi Użytkowniku,

Dziękujemy za zainteresowanie portalem JastrzebieOnline.pl.

W związku z nowymi regulacjami o ochronie danych osobowych zaktualizowaliśmy chcemy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych przez serwis JastrzebieOnline.pl. Dbamy o to aby Twoje dane były bezpieczne. Jednocześnie informujemy o stosowaniu plików cookies.

Zaktualizowaliśmy w tym celu regulamin portalu oraz politykę prywatności i plików cookies – prosimy o zapoznanie się z nimi.

Klikając przycisk „przejdź do portalu” akceptujesz nowe postanowienia wymienionych dokumentów.

Zamknij komunikat
Pogoda na dziś zobacz prognozy
 6°
31 października 2017

Jastrzębski Węgiel bez punktów w Olsztynie

Jastrzębski Węgiel bez punktów w Olsztynie
fot. Andrzej Klocek

W rozegranym w niedzielę meczu 7. kolejki PlusLigi Indykpol AZS Olsztyn wygrał z Pomarańczowymi 3:0 (25:18, 25:23, 31:29). Trudno, trzeba było uznać wyższość przeciwnika. 

Pierwszy punkt w niedzielnym spotkaniu zdobył Jakub Kochanowski, który zablokował Damiana Borucha. W kolejnej akcji skutecznym atakiem odpowiedział Salvador Hidalgo Oliva. Już na samym początku meczu dobrze funkcjonował olsztyński blok. Autowy atak  rozgrywającego JW Lukasa Kampy skutkował wynikiem 5:3 dla gospodarzy. Udana akcja w ofensywie autorstwa Robberta Andringi zwiększyła przewagę olsztynian do czterech „oczek” (7:3). W początkowym fragmencie meczu Kampa większość piłek kierował do Olivy, a ten spisywał się bez zarzutu (8:6). Niestety, inne opcje w ataku działały u Poarańczowych  nie najlepiej. Co innego AZS. Gra ofensywna Indykpolu była różnorodna, a do tego bardzo skuteczna (13:8). Po asie serwisowym Thomasa Rousseaux, który ustrzelił Olivę, wynik brzmiał 16:10. Później w szeregach "Jastrzębskiego"  kilka razy z dobrej strony pokazał się Maciej Muzaj, ale  przeciwnicy nadal mieli bezpieczną przewagę (20:16). Kolejny as serwisowy, tym razem w wykonaniu Jana Hadravy, oznaczał rezultat 22:16. Takiej przewagi jastrzębski zespół nie był w stanie już odrobić. Pierwszą część meczu zakończył pojedynczy blok Andringi na Quirodze (25:18).

Drugi set zaczął się dla JW tak samo jak pierwsza partia. Olsztynianie nadal punktowali nas blokiem, a drużyna gości  nie potrafiła znaleźć swojego rytmu gry. Przy stanie 5:2 Mark Lebedew wziął przerwę na żądanie. Po pauzie Jastrzębski podgonił wynik (5:4). Olsztynianom sprzyjał też challenge (zamiast 6:5 zrobiło się 7:4). Po stronie gospodarzy ataki pewnie kończył Hadrava. Na szczęście za chwilę błysnął Grzegorz Kosok, który popisał się atakiem i blokiem na Danielu Plińskim. Autowy atak Rousseaux pozwolił ekipie JW wyrównać stan seta po 9. Pomarańczowi wyraźnie się rozegrali. Skuteczny blok Kosoka na Hadravie dał  pierwsze prowadzenie w secie (11:10). Za moment Muzaj zmieścił się z atakiem po ciasnym skosie (12:10). Cały czas wysoki poziom gry utrzymywał Kosok (13:11). As Jakuba Kochanowskiego wyrównał stan seta po 15. Potem to rywale byli z przodu (18:16). Dwie nieskuteczne akcje autorstwa Quirogi skutkowały wynikiem 20:17 dla Indykpolu AZS. Wówczas też na placu gry pojawił się Jason De Rocco, który zmienił Argentyńczyka. As serwisowy Kanadyjczyka zmniejszył prowadzenie olsztynian do dwóch punktów (21:19). Później AZS prowadził już 23:20, ale po asie serwisowym wprowadzonego chwilę wcześniej Dardana Lushtaku wynik brzmiał 23:22. Następnie JW wybronił  jedną piłkę setową dzięki efektywnej akcji De Rocco (przy stanie 24:22), ale ostatecznie z wygranej w tej partii cieszyli się siatkarze z Olsztyna (25:23).

Po 10-minutowej przerwie w wyjściowej szóstce JW pozostali De Rocco oraz Wojciech Sobala. Ten pierwszy zachowywał dobrą skuteczność w ofensywie, dzięki czemu mogliśmy toczyć z olsztynianami wyrównany bój (6:6). Kiedy wreszcie zafunkcjonował nasz blok, zyskaliśmy dwa punkty zapasu (8:6). As serwisowy Macieja Muzaja zwiększył prowadzenie Pomarańczowych do trzech punktów (11:8). Ozdobą seta był pojedynczy blok Sobali na Kochanowskim. Wynik 13:9 był równoznaczny z przerwą na żądanie trenera Roberto Santilliego. Po czasie Oliva zepsuł serwis. Za chwilę przypomniał o sobie Kosok i było 15:11 dla JW. Niestety dla nas później szkoleniowiec Indykpolu trafił ze zmianą Adriana Buchowskiego za Andringę. Przyjmujący olsztyńskiej drużyny swoim znakomitym serwisem doprowadził do wyrównania (18:18). Od tego momentu na parkiecie toczyła się już regularna siatkarska wojna. Nasza drużyna miała dwie szanse na skończenie trzeciego seta, sami wybronili pięć meczboli, ale w ostatniej akcji seta i – jak się okazało – meczu Oliva został zatrzymany blokiem przez Hadravę.

MVP: Jan Hadrava.

Indykpol AZS Olsztyn – Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:18, 25:23, 31:29)

Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava, Woicki, Kochanowski, Pliński, Rousseaux, Andringa, Żurek (libero) oraz Kańczok, Zniszczoł, Buchowski.

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Kosok, Boruch, Oliva, Quiroga, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz, Lushtaku, De Rocco, Sobala, Strzeżek.

Polub i udostępnij
Czytaj też

Kibice pomagają choremu koledze. Możecie dołączyć Kibice pomagają choremu koledze. Możecie dołączyć

Jastrzębski Węgiel pokonuje Czarnych Radom Jastrzębski Węgiel pokonuje Czarnych Radom

Dodaj opinię
Dodając opinię akceptujesz regulamin. Nie obrażaj, nie używaj wulgaryzmów, pisz na temat i nie pisz całych zdań wielkimi literami.
Opinie (1)
jsw02.11.2017 11:20

Siatkarze jastrzębskiego węgla mogli by sporo się nauczyć od Mistrza polski IVET Borynia.
Mistrzem polski był i jest IVET Borynia, A Jastrzębski Węgiel to..... taka sobie drużyna jak każda inna w Polsce tylko ze sponsorem który daje sporo kasy nic poza tym.
Sadkówka na wysokim, wręcz ekstra poziomie była w Jastrzębiu-Szeroka. Teraz to zwykłe mecze przesiąknięte spasłymi prezesami i bankietami po meczu.